"Oficer, który działał w Iraku i Afganistanie, nie będzie pozwalał się spychać na margines"

Polska

Generał Jarosław Kraszewski odchodzi na emeryturę ["Polska i Świat" z 10.06.2019 roku]tvn24
wideo 2/10

Główny prezydencki doradca do spraw wojska, generał Jarosław Kraszewski odchodzi na emeryturę. Dlaczego oficer - w obronie którego prezydent dwa lata temu wdał się w spór z szefem MON - rezygnuje z munduru? - Powód jest jeden: bezczynność. Oficer, który działał w polu, na misjach w Iraku i w Afganistanie, nie będzie pozwalał się spychać na margines - ocenia generał Roman Polko. Materiał magazynu "Polska i Świat" w TVN24.

ZOBACZ CAŁE WYDANIE PROGRAMU "POLSKA I ŚWIAT" W TVN24 GO >

Prezydent Andrzej Duda walczył o swojego doradcę. Zareagował ostro, kiedy zarządzane przez Antoniego Macierewicza Ministerstwo Obrony Narodowej cofnęło generałowi Jarosławowi Kraszewskiemu poświadczenie przyznające dostęp do informacji niejawnych.

"Ten konflikt jest cały czas"

- Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko - mówił prezydent w listopadzie 2017 roku.

Wydawało się, że Andrzej Duda spór wygrał, kiedy certyfikat bezpieczeństwa został generałowi przywrócony, a Antoni Macierewicz odszedł ze stanowiska.

- Ten konflikt jest cały czas. Jego zażegnanie - pozorne zażegnanie - miało tylko służyć uspokojeniu mediów, żeby ten temat nie był już gorącym tematem - ocenia generał Waldemar Skrzypczak, generał broni w stanie spoczynku, były dowódca wojsk lądowych i były wiceminister obrony narodowej.

To opinia byłego wiceministra obrony, a wcześniej dowódcy międzynarodowej dywizji w Iraku. Generał Skrzypczak - podobnie jak dwaj byli szefowie Biura Bezpieczeństwa Narodowego z czasów Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego - dziwią się, że główny doradca prezydenta do spraw wojska odchodzi na chwilę przed kluczową wizytą Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych, pół roku przed szczytem NATO i rok przed końcem kadencji.

"Pan minister Soloch to miejsce szybko zapełni"

Generał Jarosław Kraszewski "w połowie czerwca odchodzi ze stanowiska dyrektora (...). Jest to osobista decyzja generała Kraszewskiego uzgodniona odpowiednio wcześniej z Prezydentem RP oraz Szefem BBN" - napisał w oświadczeniu Marcin Skowron, rzecznik prasowy szefa BBN.

Szef gabinetu prezydenta przyznaje, że odejście generała powoduje sytuację przejściową. - Każde odejście oznacza możliwość zatrudnienia nowych osób, a więc oczywiście zawsze szanse, ale oczywiście oznacza też przejściową sytuację, w której obsada nie jest pełna. Myślę, że pan minister Soloch to miejsce szybko zapełni i funkcjonowanie BBN-u będzie ciągłe i nienaruszone - ocenił Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta.

Według rozmówców reportera magazynu "Polska i Świat" powodem odejścia generała Kraszewskiego jest niezadowolenie z pozycji Biura Bezpieczeństwa Narodowego w relacjach z rządem.

- Powód jest jeden: bezczynność - uważa generał Roman Polko, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i były dowódca jednostki specjalnej GROM. - Oficer, który działał w polu, na misjach w Iraku i w Afganistanie, nie będzie pozwalał się spychać na margines i nie będzie udawał, że coś robi, skoro nie powierza się tej instytucji, w której funkcjonował, odpowiedzialnych zadań - podkreśla.

Rzecznik BBN odmówił spotkania przed kamerą, dlatego nie znamy odpowiedzi Biura Bezpieczeństwa Narodowego na takie opinie o powodach odejścia generała Kraszewskiego. Krytycy obecnego kierownictwa przypominają między innymi nieudane rozmowy o zakupie australijskich fregat dla polskiej marynarki. Tuż przed wizytą prezydenta na antypodach szef BBN Paweł Soloch powiedział, że "marynarka wojenna stoi na krawędzi, a okręty zdolne do działań bojowych potrzebne są już". Mimo to rząd zablokował zakup, który Australijczycy planowali jako najważniejszy punkt wizyty Andrzeja Dudy.

- Takie sytuacje pokazały, że rząd kompletnie nie liczy się ze zdaniem prezydenta i jego doradców. Myślę, że w dużym stopniu generał Kraszewski też to widział - ocenił Tomasz Siemoniak, były szef MON.

"Prezydent już nie potrzebuje za bardzo Biura Bezpieczeństwa Narodowego"

Jako inny przykład może służyć sprawa Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. A raczej jej brak. BBN uznało tę z 2014 roku za nieaktualną, ale nowej nie opracowano. Prezydent Duda mówił, że ma nadzieję, iż dokument powstanie do końca roku. Strategię przygotuje rząd, a nie Biuro, które wysłało swoje rekomendacje w tej sprawie.

- Prezydent już nie potrzebuje za bardzo Biura Bezpieczeństwa Narodowego - komentuje generał Stanisław Koziej, były szef BBN. - Tak bardzo uzależnił się od partii, w tym także od silnego człowieka w partii, jakim jest minister Błaszczak, że po prostu abdykował z roli zwierzchnika sił zbrojnych - komentuje.

- Jestem ciekawy, co państwo uważacie za największe sukcesy BBN-u, bo chwalenie się, mówienie o sobie samym dobrze, jest potem postrzegane źle - stwierdza minister Szczerski, pytany o komentarz do sprawy odejścia generała Kraszewskiego.

Prezydencki doradca odejdzie z BBN na żołnierską emeryturę. Według nieoficjalnych informacji miał już otrzymać propozycję pracy od zagranicznej firmy zbrojeniowej.

Autor: tmw//now / Źródło: tvn24