Premier Donald Tusk wystąpił na konferencji prasowej po tym, jak Sejmowi nie udało się odrzucić weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach. - Według szacunków, poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi - oświadczył, pytany o to, ile osób może być pokrzywdzonych w sprawie afery Zondacrypto. Nie podał jednak źródła tej informacji.
- Tłumaczenia przedstawicieli firmy są bardzo niejasne, nie budzą zaufania. Zaufanie budzi ten, kto wypłaca zgodnie ze swoim zobowiązaniem pieniądze, a nie ten kto nagrywa filmiki i mętnie tłumaczy, dlaczego nie wypłaca tych pieniędzy - ocenił.
Premier powiedział, że "prokuratura, otrzymując te zgłoszenia, podejmie odpowiednie działania". Tusk tłumaczył, że "prokuratura zajmuje się tę sprawą od teraz, ponieważ dopiero teraz pojawiły się zgłoszenia osób, które uważają się za poszkodowane". - Ponieważ nie ma tej ustawy, bo zablokował ją Nawrocki, nie mamy narzędzi prawnych, żeby działać prewencyjnie - wyjaśniał.
- Prokuratura mogła zacząć działać wtedy, kiedy pojawili się poszkodowani zgłaszający prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przeciwko ich interesom - powiedział szef rządu.
"Korzenie tej firmy są wyjątkowo złowrogie"
Tusk powiedział, że firma Zondacrypto uzyskała wpływ na polityków prawicy, w tym prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. - Korzenie tej firmy, która dzisiaj powoduje lęk tysięcy inwestorów, klientów tej giełdy kryptowalut, są wyjątkowo złowrogie, to jest zaginięcie i najprawdopodobniej śmierć założyciela tej firmy, to są rosyjskie pieniądze, mafii rosyjskiej, to jest wpływ rosyjskich służb - prokuratura będzie o tym dzisiaj jeszcze mówić, będzie z państwem rozmawiał Prokurator Generalny - mówił Tusk.
- Upór prezydenta, by wetować ustawę, która mogła regulować sytuację na rynku kryptowalut, upór prezydenta, żeby wetować regulację, która w przyszłości mogła chronić klientów, Polki i Polaków przed nadużyciami, to uporczywe weto podtrzymywane przez PiS i Konfederację, to jest zupełnie bezwstydne, jawne przyznanie się, że grają na rzecz firmy i nieprawidłowości oraz ryzyk na rynku kryptowalut - dodał szef rządu.
To przyznanie - jak mówił Tusk - nastąpiło, "mimo że stało się oczywiste, że stoją za tym także brudne rosyjskie pieniądze". - Nikomu to nie przeszkadza. Że stoi za tym prawdopodobnie zbrodnia - nikomu tam to nie przeszkadza - wymieniał premier.
- Dla mnie szokujące i bardzo niepokojące jest to, że robią to już przy otwartej wiecie, kurtynie, przy zapalonym świetle, bezwstydnie, wszystko jest jasne, wszystko jest na stole, a oni nadal w to brną - mówił.
"To trafi do księgi hańby i wstydu polskiej polityki"
Tusk stwierdził, że "najwyraźniej Jarosław Kaczyński (…) jednak trochę zadrżał, nie zagłosował, tak jak chciał tego Nawrocki i tak jak zagłosowała większość PiS-u". - Ta ucieczka od odpowiedzialności pana Kaczyńskiego, pana Błaszczaka, więc szefa partii i szefa klubu pokazuje wyraźnie, że nasze argumenty dotarły nawet do nich - ocenił.
- Jest to rzecz niebywała, że lider partii i lider klubu nie głosują tak jak ich klub - mówił. - Zmuszali do tego przecież swoich posłów, żeby bronili firmy Zondacrypto, żeby działali na niekorzyść Polaków, ale sami w ostatniej chwili uciekli - dodał.
- To trafi do do księgi hańby i wstydu polskiej polityki - ocenił.
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24