"Europa nie da się szantażować". Jest wspólne oświadczenie po groźbach Trumpa

Grenlandia
Trump o premierze Grenlandii: nie wiem, kim on jest
Źródło: TVN24
Europejscy przywódcy potępili w niedzielę groźby celne prezydenta USA Donalda Trumpa wobec sojuszników w związku z Grenlandią. - Europa nie da się szantażować - oznajmiła premier Danii Mette Frederiksen.

W sobotę prezydent Trump zapowiedział, że nałoży 10-procentowe cła na osiem państw europejskich, w tym Danię, Norwegię, Szwecję, Francję, Niemcy, Holandię, Finlandię i Wielką Brytanię, za to, że te wysłały na Grenlandię niewielkie grupy żołnierzy. Mają oni wziąć udział w kierowanych przez Danię ćwiczeniach "Arctic Endurance". Jak zapowiedział Trump, cła mają w czerwcu wzrosnąć do 25 procent i obowiązywać, dopóki USA nie zawrą umowy w sprawie zakupu wyspy będącej autonomicznym terytorium Danii.

Wspólny komunikat

Przywódcy wspomnianych ośmiu państw wydali w niedzielę wspólny komunikat w tej sprawie. Zapewnili, że "całkowicie solidaryzują się z Danią i narodem Grenlandii". "Jesteśmy gotowi do podjęcia dialogu opartego na zasadach suwerenności i integralności terytorialnej, które stanowczo popieramy" - głosi oświadczenie. Kraje europejskie oceniły, że "groźby dotyczące ceł podważają relacje transatlantyckie i stwarzają ryzyko niebezpiecznej równi pochyłej".

W komunikacie zapewniono o zaangażowaniu sygnatariuszy na rzecz wzmocnienia Arktyki we wspólnym interesie transatlantyckim. Odzwierciedleniem tego, podkreślono, są ich ćwiczenia wojskowe "Arctic Endurance" na Grenlandii. Te manewry - jak dodano - "nie stanowią dla nikogo zagrożenia".

"Europa nie da się szantażować"

- To, co on [Donald Trump - red.] robi, to szantaż - powiedział minister spraw zagranicznych Holandii David van Weel w holenderskiej telewizji, odnosząc się do gróźb Trumpa.

Premier Danii Mette Frederiksen napisała w oświadczeniu, że cieszy ją spójne stanowisko reszty kontynentu. "Europa nie da się szantażować" - oznajmiła. Pogląd ten podzielili również niemiecki minister finansów oraz premier Szwecji.

"Tym ważniejsze jest, abyśmy stali na straży fundamentalnych wartości, które stworzyły wspólnotę europejską. Chcemy współpracować i to nie my szukamy konfliktu" - napisała szefowa duńskiego rządu w komunikacie dla mediów. Frederiksen zapewniła, że prowadzi konsultacje z przywódcami m.in. Niemiec, Francji oraz Wielkiej Brytanii.

Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen nazwał działania Trumpa w sprawie Grenlandii "niespodzianką". Szef duńskiej dyplomacji w niedzielę składa wizytę w Oslo. W kolejnych dniach Rasmussen spotka się ze swoimi odpowiednikami w Londynie (poniedziałek), a także Sztokholmie (czwartek) - poinformowało MSZ Danii, podkreślając że podejmowane będą tematy związane z bezpieczeństwem Arktyki.

"Ameryko, odczep się od nas"
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

"Ameryko, odczep się od nas"

Stanowisko Oslo "opiera się na prawie międzynarodowym"

Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere powiedział na niedzielnej konferencji prasowej, że jego kraj nie może dać się zmusić do zmiany stanowiska w fundamentalnej kwestii Grenlandii i suwerenności nad tym terytorium. Zaznaczył, że Norwegia nie zaakceptuje sytuacji, w której środki gospodarcze są wykorzystywane do wywierania presji politycznej w sprawach o charakterze zasadniczym. - Stanowisko Oslo w sprawie Grenlandii ma charakter trwały i opiera się na prawie międzynarodowym oraz zasadach obowiązujących między sojusznikami. Nie zmienimy go pod presją handlową - podkreślił Stoere.

Poinformował, że Norwegia pozostaje w bliskim kontakcie z nordyckimi partnerami oraz z sojusznikami w Europie i dodał, że Oslo nadal będzie koordynować swoje działania z Kopenhagą, innymi stolicami w regionie oraz w ramach NATO.

"Będziemy bronić swoich interesów gospodarczych"

Zapowiedzi ceł wywołały niepewność wśród norweskich przedsiębiorców. Właściwi ministrowie skontaktowali się już z przedstawicielami organizacji pracodawców i związków zawodowych.

- Podejmiemy działania, które ochronią interesy norweskiego biznesu - zapowiedział premier. Ocenił jednocześnie, że skutki dotychczasowych podwyżek amerykańskich ceł, m.in. na norweskiego łososia, okazały się dotychczas ograniczone. - Handel z USA nie jest bardzo rozległy, choć kwestia amerykańskich barier celnych ma duże znaczenie dla eksporterów. Norweskie firmy w odpowiedzi na stawiane im przeszkody potrafią jednak szybko i elastycznie przekierowywać handel - ocenił Stoere.

Premier podkreślił, że Norwegia jasno rozdziela kwestie handlu od spraw suwerenności i bezpieczeństwa. - Będziemy bronić swoich interesów gospodarczych. Presja ekonomiczna nie wpłynie na norweskie stanowisko w sprawach Grenlandii ani na podejście Oslo do ładu międzynarodowego - zapowiedział szef rządu.

Tajne spotkanie

W związku z sobotnim oświadczeniem Trumpa Cypr, sprawujący rotacyjną sześciomiesięczną prezydencję w UE, zwołał w niedzielę nadzwyczajne spotkanie ambasadorów w Brukseli, które - według ustaleń Reutersa - miało rozpocząć się o godz. 17.

Spotkanie ma - według zapowiedzi - odbywać w tzw. ograniczonym składzie (ang. restricted format), co oznacza, że zamiast pełnego składu delegacji uczestniczyć w nim mają sami ambasadorowie i ewentualnie jeden doradca, a obrady mają odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Taki format jest przyjmowany, kiedy dyskutowane są tematy wrażliwe politycznie lub trudne.

OGLĄDAJ: "Koszmar gorszy niż zygzaki Trumpa wokół Ukrainy"
Grenlandia

"Koszmar gorszy niż zygzaki Trumpa wokół Ukrainy"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: