Prezydent i premier rozmawiali o zaproszeniu od Trumpa

Donald Tusk i Karol Nawrocki
Przydacz: prezydent Nawrocki zadzwonił do premiera Tuska, aby porozmawiać o zaproszeniu do Rady Pokoju
Źródło: TVN24
Prezydent Karol Nawrocki zadzwonił do premiera Donalda Tuska po to, aby porozmawiać o zaproszeniu głowy polskiego państwa do Rady Pokoju - poinformował we wtorek prezydencki minister Marcin Przydacz. Zwrócił się też do szefa MSZ Radosława Sikorskiego o "zagęszczenie ruchów" w sprawie wniosku KPRP o "pilną opinię".

W ostatnich dniach prezydent USA Donald Trump skierował do szeregu światowych przywódców zaproszenie do tworzonej przez niego Rady Pokoju. W poniedziałek prezydencka kancelaria poinformowała, że takie zaproszenie otrzymał też prezydent Nawrocki. 

Przydacz: prezydent zadzwonił do premiera

- Potwierdzam, że pan prezydent rozmawiał z premierem Donaldem Tuskiem. Prezydent zadzwonił do premiera po to, aby porozmawiać o inicjatywie, jaką zaproponowali Amerykanie - powiedział we wtorek szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP Marcin Przydacz na briefingu w Davos, gdzie odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne.

Marcin Przydacz w Davos
Marcin Przydacz w Davos
Źródło: Piotr Nowak/PAP

Jak ocenił Przydacz, sprawa zaproszenia polskiego prezydenta do współtworzenia Rady Pokoju "jest na tyle istotna, że należy do niej podchodzić z zimną głową i z pełną odpowiedzialnością za bezpieczeństwo państwa polskiego". - Więc naturalnym panu prezydentowi wydaje się, że trzeba z rządem w tej materii akurat starać się pracować - dodał.

Szef BPM zastrzegł, że "nie ma upoważnienia, aby mówić o szczegółach tej rozmowy", ale "ważne, że konsultacje pomiędzy kancelarią prezydenta a stroną rządową są realizowane".

Przydacz: kancelaria wystąpiła do MSZ o pilną opinię

Przydacz powiedział, że kancelaria prezydenta jeszcze w poniedziałek wystąpiła do resortu spraw zagranicznych z "wnioskiem o pilną opinię" w sprawie zaproszenia. - Jeszcze jej nie dostaliśmy. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyspieszy swoje działania - uzupełnił.

Zaapelował też do ministra Radosława Sikorskiego, aby "zagęszczał nieco ruchy w tej sprawie". - Byłoby to wielce wskazane, bowiem w Davos dyskusje o tym dzieją się na porządku dziennym. Jeśli rząd chce mieć jakikolwiek udział w opiniowaniu tej sprawy, to należy to zrobić teraz - ocenił Przydacz.

Przydacz: wystąpiliśmy do MSZ z pilnym wnioskiem o opinię w sprawie zaproszenia do Rady Pokoju
Źródło: TVN24

Prezydencki minister wskazał, że "sprawy nabierają wyjątkowo daleko idącej dynamiki", a jako przykład podał "wypowiedź strony francuskiej". - Jak widać, wypowiedzi, które nie są wcześniej bardzo dobrze skonsultowane wewnątrz swojego państwa, ale także z kluczowymi sojusznikami, (...) powodują pewne napięcie, jakie obserwowaliśmy w relacjach pomiędzy prezydentami Stanów Zjednoczonych i Francji - stwierdził.

Stanowisko rządu

Wcześniej po wtorkowym posiedzeniu rządu jego rzecznik Adam Szłapka poinformował, że Rada Ministrów wysłuchała informacji ministra spraw zagranicznych "o propozycjach składanych przez pana prezydenta Donalda Trumpa".

Zauważył, że w tym kontekście podkreślenia wymaga jeden z elementów art. 89 konstytucji, zgodnie z którym – jak mówił - "każdy udział Polski w jakiejkolwiek organizacji międzynarodowej albo umowie międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów".

- Żeby można było nałożyć na Polskę jakiekolwiek zobowiązania, to musi być decyzja Rady Ministrów, zgoda Rady Ministrów. O taką zgodę na razie nikt nie wystąpił. Jakiekolwiek zobowiązania muszą być poprzedzone głęboką analizą - mówił.

Szłapka: na razie nikt nie wnioskował do Rady Ministrów o zgodę na nałożenie na Polskę zobowiązań międzynarodowych
Źródło: TVN24

W podobnym tonie wyraził się w poniedziałek premier Donald Tusk, który w swoim wpisie w serwisie X podkreślił, że "przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm". "Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać" - zaznaczył szef rządu.

Trump mebluje Radę Pokoju i grozi cłami

Powołana przez Donalda Trumpa Rada Pokoju ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy - jej utworzenie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas. Działania Rady mogą jednak wykraczać poza ten obszar, a struktura, skład i jej mandat rodzą wiele pytań.

Otrzymanie zaproszenia od USA do udziału w Radzie Pokoju potwierdzili m.in. premierzy Węgier i Turcji, Viktor Orban i Recep Tayyip Erdogan, a także przywódcy Rosji i Białorusi - Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły też Francja, Wielka Brytania i Kanada. Według agencji AFP zaproszenia wysłano do około 60 krajów.

We wtorek prezydent Trump zapowiedział, że nałoży 200-procentowe cło na francuskie wina i szampany, po tym jak został zapytany o stanowisko francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona w sprawie dołączenia do Rady Pokoju. Źródło w otoczeniu Macrona przekazało w poniedziałek AFP, że Francja "analizuje wraz ze swymi partnerami proponowane ramy prawne". Oceniło też, że "karta" Rady "wykracza poza samą kwestię Gazy". Pojawiają się "ważne kwestie, w tym dotyczące poszanowania zasad i struktury Narodów Zjednoczonych", które nie mogą "w żadnym wypadku być kwestionowane" - dodało źródło.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: