|

Pytamy posłów i posłanki, czy ich dzieci chodzą na edukację zdrowotną. "To zakładnicy"

W sejmowych komisjach zdrowia i edukacji zasiada 75 spośród 460 posłów i posłanek
W sejmowych komisjach zdrowia i edukacji zasiada 75 spośród 460 posłów i posłanek
Źródło zdj. gł.: TVN24
Zapytaliśmy 75 posłów i posłanek z sejmowych komisji zdrowia oraz edukacji o to, czy mają dzieci w wieku szkolnym i jakie decyzje podjęli w sprawie nieobowiązkowych zajęć z edukacji zdrowotnej. Podczas gdy ci z prawicowej opozycji mówią o "ideologii", ci z obozu rządzącego często żałują, że lekcje są nieobowiązkowe. Bo o konsekwencjach tej "nieobowiązkowości" oni i ich dzieci przekonują się na własnej skórze.Artykuł dostępny w subskrypcji

Pisanie o dzieciach polityków i polityczek jest tematem bardzo drażliwym. Nie ma wątpliwości, gdy dzieci są już dorosłe, a publikacje dotyczą na przykład nepotyzmu. Inną sprawą jest, gdy mówimy o nieletnich, których prawo do prywatności jest święte.

Starając się zważyć prawa dzieci, ale i interes społeczny, dochowaliśmy szczególnej staranności w pracy nad tym artykułem.

We wtorek, 30 września, już po tym, jak rodzice w całej Polsce podjęli decyzje na temat edukacji zdrowotnej, wysłaliśmy dwa pytania do 75 posłów i posłanek. Wszyscy należą do sejmowych komisji edukacji lub zdrowia, a więc tych zespołów, dla których kwestia nowego przedmiotu powinna być kluczowa.

Zdecydowana większość otrzymała wiadomość SMS, tylko do trzech osób, których numerów nie mamy, pytania wysłaliśmy na sejmowy adres mailowy.

Zapytaliśmy:

  • Czy mają państwo dzieci w wieku szkolnym?
  • Czy w roku szkolnym 2025/2026 dzieci te będą uczestniczyły w zajęciach edukacji zdrowotnej?

Odpowiedziało (stan na godz. 17 w środę 1 października) 46 posłów i posłanek, którzy są reprezentantami i reprezentantkami wszystkich partii obecnych w parlamencie.

Pozostało 89% artykułu
Czytaj także: