Rola Jacka Sasina w sporze w PiS. Ludzie Morawieckiego obwiniają go o rozłam w partii

Jacek Sasin
Rola Sasina w sporze w PiS. Ludzie Morawieckiego obwiniają go za rozłam w partii
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Artur Reszko/PAP
Jacek Sasin wydaje się nie być główną postacią w tym rozłamowym konflikcie, ale to pozór. To on uczestniczył w czwartkowym spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim i odegrał ważną rolę w ostatnich wydarzeniach. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Rozłam w PiS stał się faktem, ale jeszcze zanim nastąpił, zaczęło się szukanie winnych. - Mam apel do Jacka Sasina. To jego ambicja doprowadza do rozpadu PiS. Jacek Sasin jest grabarzem porozumienia - stwierdził w "Jeden na jeden" w TVN24 europoseł PiS i członek stowarzyszenia Rozwój Plus Piotr Mueller.

Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>

To Jacek Sasin pojawił się na Nowogrodzkiej w trakcie spotkania Mateusza Morawieckiego z Jarosławem Kaczyńskim w sprawie porozumienia. - Byłem trochę zdzwiony, że szedłem na rozmowę w cztery oczy, a zobaczyłem tam Jacka Sasina, który nie wiem, jaką rolę odgrywa, ale są osoby, które bardzo ciężko pracują (...) i takie, które zajmują się intrygami - powiedział Mateusz Morawiecki.

OGLĄDAJ: "Ta rozmowa miała potrwać ledwie 10 minut". Czy Sasin wprosił się na spotkanie w cztery oczy?
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Komentarze polityków PiS o sporach w partii

Atmosfera między politykami PiS od kilku dni jest gorąca, więc na odpowiedź nie trzeba było długo czekać.

"Mateusz, ja nigdy nie byłem ani w Solidarnej Polsce, ani w żadnej innej partii niż Prawo i Sprawiedliwość. Ty za to byłeś doradcą Donalda Tuska" - napisał Jacek Sasin na platformie X. "Najwyraźniej lekcję od Tuska odrobiłeś wyjątkowo dokładnie. Tyle w temacie" - dodał.

Morawiecki na piątkowej konferencji poinformował, że ma ze sobą 40 posłów i wbrew temu, co powiedział prezes Kaczyński, nie zrezygnowali z uczestnictwa w partii, ale czują się z niej wyrzuceni. - Na pewno to, co zrobiła grupa tych intrygantów to jest potężny błąd - ocenił Morawiecki.

Michał Dworczyk pytany o efekt konfliktu między "harcerzami" a "maślarzami", podkreślił, że "trudno mówić o rozłamie". - Zostaliśmy z partii po prostu wyrzuceni. To jest dla mnie bardzo przykre, bo jestem w partii od 24 lat - zwrócił uwagę.

Paweł Jabłoński zapytany, czy "grabarze" to ludzie skupieni wokół Jacka Sasina, podkreślił, że polityk ten "odegrał tutaj bardzo złą rolę". - Bardzo żałuję, że tak się stało - dodał.

Polityczna kariera Jacka Sasina

Ale Jacek Sasin istotną rolę w polityce Prawa i Sprawiedliwości odgrywa od dawna. Karierę w polityce zaczął w 2002 roku po tym, jak wybory w Warszawie wygrał Lech Kaczyński. Sasin trafił wówczas do urzędu miasta, był burmistrzem Śródmieścia, potem wojewodą mazowieckim.

Później został zastępcą szefa kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Po katastrofie smoleńskiej wrócił do Ząbek, gdzie został szefem miejskich wodociągów. Burmistrz Wołomina z nadania Prawa i Sprawiedliwości zatrudnił go następnie w swoim urzędzie.

Jacek Sasin
Jacek Sasin
Źródło zdjęcia: Artur Reszko/PAP

Do Sejmu wszedł w 2011 roku. W 2015 roku, kiedy PiS utworzył rząd, nadal był posłem, ale w końcu władze partii powierzyły mu Ministerstwo Aktywów Państwowych. Premierem był wówczas Mateusz Morawiecki.

Zadaniem, jakie otrzymał wówczas od Jarosława Kaczyńskiego było przeprowadzenie wyborów kopertowych w czasie pandemii. Wybory się nie udały - zmarnowano ponad 80 milionów złotych z pieniędzy publicznych, a Jacek Sasin do dziś nie poniósł konsekwencji.

W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości nadzorował także pracę największych spółek Skarbu Państwa - miał też stać za karierą Radosława Piesiewicza, prezesa PKOL.

Politycy PiS obwiniają się za rozłam w partii

W ostatnich miesiącach Jacek Sasin miał zająć się organizacją bardziej prawicowego skrzydła w PiS. Ze swojego stowarzyszenia jednak zrezygnował, bo prezes był stowarzyszeniom przeciwny.

- Co to są "maślarze"? Ja rozumiem, że PiS to są "maślarze", a stowarzyszenie to są "harcerze", tak? To jest taka jakaś dziwna dla mnie nomenklatura - powiedział w kwietniu.

Michał Dworczyk stwierdził, że "w polityce tego typu skróty myślowe funkcjonują". - Ja cieszę się, jeżeli słyszę coś dobrego na temat harcerzy - dodał.

Ale raczej nie ze strony "maślarzy" skupionych wokół Jacka Sasina i Przemysława Czarnka. - Wyjątkowa bezczelność ze strony tych kolegów, którzy odeszli, żeby w ten sposób traktować swoich byłych kolegów. (...) Ci, co mówią w ten sposób, mówią o nas "intryganci" i "wichrzyciele", są rozłamowcami, którzy doprowadzili do tego nieszczęścia - powiedział kandydat PiS na premiera.

Tobiasz Bocheński napisał, że "od miesięcy Mateusz Morawiecki proponował podział PiS". Podkreślił, że "podział PiS miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego".

Ale mimo wszystkich gorzkich słów, które w ostatnim czasie padły, Jacek Sasin niczego nie wyklucza. - Drzwi naszej partii są otwarte - zapewnił. Formalną decyzję o podziale komitet polityczny PiS podejmie we wtorek.

Źródło: TVN24
Czytaj także: