Na początku tygodnia rząd przyjął projekt zmian w przepisach, który uznaje najem krótkoterminowy za usługę hotelarską. Z projektu przygotowanego przez resort sportu wykreślono jednak zapisy dające samorządom prawo do tworzenia stref, w których taki najem byłby zabroniony. Ustawa przyjęta przez radę ministrów nie uwzględnia także prawa wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych do decydowania o dopuszczeniu takiej działalności w swoich budynkach.
Szefowa Klubu Parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska poinformowała o przygotowaniu poprawek przywracających te rozwiązania.
Lewica: chcemy przywrócić te przepisy
- Chcemy, żeby te przepisy wróciły do tej ustawy. Pewnie jeszcze zaproponujemy jakieś drobne poprawki, które będą poprawiały ten projekt i mamy nadzieję na poparcie tego w tym kształcie - powiedziała Żukowska na spotkaniu z mediami po piątkowej konferencji polityków Lewicy w Polańczyku w Bieszczadach.
Przekazała, że w najbliższą środę odbędzie się spotkanie przedstawicieli ugrupowań koalicyjnych z ministrem Maciejem Berkiem, odpowiadającym za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu, którego tematem będzie omówienie proponowanych poprawek.
Projekt zmian w najmie krótkoterminowym
W ocenie skutków regulacji (OSR) wskazano, że projekt doprecyzowuje pojęcie usługi hotelarskiej, przyjmując, że uznaje się za nią krótkotrwałą usługę trwającą nie dłużej niż 30 dni, a pojęcie to jest tożsame z pojęciem "najmu krótkoterminowego".
Jak pisali autorzy ustawy, ma to na celu zwalczanie szarej strefy i jednocześnie stanowi wdrożenie unijnego rozporządzenia. W projekcie zawarto też definicję "przedsiębiorcy" - taką samą, jaką zawiera ustawa o imprezach i usługach turystycznych.
- Wprowadzamy centralny rejestr miejsc noclegowych. Te miejsca muszą mieć swój regulamin. Będzie również weryfikacja. Jeżeli doszłoby do przekroczenia zasad i norm miru domowego w spółdzielniach i wspólnotach lokatorskich (...) podmiot świadczący usługi noclegowe może zostać wykreślony z rejestru - mówił Kosiniak-Kamysz podczas konferencji po przyjęciu projektu.
Pełczyńska-Nałęcz krytycznie o zmianach
O wprowadzenie zmian w przyjętym projekcie apelowała w minionym tygodniu ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W swoim wpisie na portalu X zaznaczyła, że mimo prowadzonych rozmów i częściowego kompromisu ostateczna wersja ustawy została przyjęta przez rząd bez uzgodnień.
>>>Najem krótkoterminowy opanował centra miast. "Mamy dziki zachód"
"Panie Premierze, dla dobra mieszkańców i zwykłych ludzi bardzo chcę i jestem gotowa współpracować. Siadłam do rozmów z Pana Ministrem, w części spraw wypracowaliśmy kompromis. Niestety rozmowy zerwano, a na rząd wjechała ustawa, którą wszyscy zobaczyli wczoraj. To najgorsza ustawa jaka wyszła z rządu" - napisała Pełczyńska-Nałęcz.
Problemy w ochronie zdrowia, reforma PIP, czy procedura transkrypcji
Podczas konferencji w Polańczyku posłowie Lewicy odnieśli się też do sytuacji finansowej w ochronie zdrowia oraz poziomu wynagrodzeń lekarzy na kontraktach. Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła uwagę na potrzebę wprowadzenia rozwiązań zwiększających przejrzystość zarobków, ewidencję czasu pracy oraz dążenie do upowszechnienia umów o pracę w sektorze medycznym.
Dziemianowicz-Bąk podsumowała także dotychczasowe inicjatywy Lewicy realizowane w rządzie koalicyjnym, wskazując m.in. na program budowania rocznie 25 tys. mieszkań na tani wynajem oraz reformę Państwowej Inspekcji Pracy.
W trakcie konferencji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się do kwestii kwoty wolnej od podatku, wskazując, że minister finansów prowadzi obecnie analizy skutków jej podniesienia. Jak przekazał, stanowisko Klubu Parlamentarnego Lewicy w tej sprawie zostanie wypracowane po przedstawieniu oficjalnych propozycji resortu.