- W tym roku na pewno znów usłyszymy o gwoździach i szpilkach w halloweenowych cukierkach - powiedziała jedna z nas w połowie października.
- Sprawdźmy, czy kogokolwiek ukarano za takie sprawy z ubiegłego roku - podjęła od razu ta druga. I ruszyła obdzwaniać komendy i prokuratury.
Efekt? Nie udało się nam znaleźć ani jednej osoby namierzonej i ukaranej za tego typu czyn.
Czy to nieudolność służb? Czy może po prostu wiele z tych historii… nigdy się nie wydarzyło? A może od początku do końca były niezbyt śmiesznym żartem?
Szpilki i gwoździe
Przyjrzyjmy się kilku głośnym przypadkom z 2024 roku.
Lipki Wielkie koło Gorzowa Wielkopolskiego (woj. lubuskie). Do policjantów puka matka chłopca, który w cukierku znalazł "mały gwoździk". - Nawet nie chcę myśleć, co by było, gdyby go połknął. Jestem zdruzgotana, tracę wiarę w ludzi. Całą noc przez tę sytuację nie spałam. Mieszkańcy są w szoku, w końcu mieszkamy w małej społeczności, wszyscy się znamy - opowiadała Izabela lokalnym mediom.
Prokuratura wszczyna śledztwo, które już w styczniu zostaje umorzone. Powód? Niewykrycie sprawców.