Cisza wyborcza przedłużona o trzy godziny

Polska

Aktualizacja:
TVN24Cisza wyborcza do 22.55

Cisza wyborcza zakończyła się w całym kraju o godz. 22.55. Przedłużono ją ze względu na dłuższe głosowanie w dwóch lokalach wyborczych w Warszawie.

Przedłużenie głosowania miało związek m.in. z brakiem kart do głosowania w lokalach na terenie Warszawy - nr 619 na ul. Cybisa 1 i 582 przy Lokajskiego 3.

Jak mówił sędzia Kacprzak, o tym, że brakuje kart zorientowano się ok. godz. 19.30.

- To nie chodzi o to, że kart do głosowania nie było wydrukowanych (...). W wystarczającej liczbie zostały wydrukowane i znajdowały się w rezerwie w zasięgu każdej komisji obwodowej. Fakt jest taki, że w tych komisjach obwodowych nie przewidziano, czy nie zorientowano się w odpowiednim momencie, aby z rezerwy zaopatrzyć się w dostateczną liczbę kart - powiedział sędzia Kacprzak.

PKW kilka razy przedłużała dzisiejszego wieczoru ciszę wyborczą. Jedną z przyczyn o skutek akcji mieszkańca Koszalina, który wraz z kartą do głosowania wrzucił do urny... spis wyborców. Nie wiadomo, czy powodem akcji mieszkańca Koszalina była ułańska fantazja, protest przeciw wyborom czy po prostu mężczyzna się pomylił. Jednak przez niego wyniki wyborów miały być podane o 20.25.

W jednej z gdańskich komisji zabrakło kart do głosowaniaTVN24

To nie pierwszy taki wypadek. Cisza wyborcza została już wcześniej przedłużona przez Państwową Komisję Wyborczą do godziny 20.20. O 20 minut trzeba przedłużyć głosowanie w jednej z komisji wyborczych w Płocku. W Pile, gdzie początkowo głosowanie miało trwać dwie godziny dłużej, ostatecznie zakończyło się ono o 20.15. Zdaniem PKW, głosowanie jak na razie przebiega bardzo spokojnie.

Jak wyjaśnia PKW, przyczyny późniejszego otwarcia lokali - choć prozaiczne - były na tyle poważne, że automatycznie wpłynęły na przedłużenie ciszy wyborczej w całym kraju.

Wieczór wyborczy w telewizjach TVN24 i TVN rozpoczął się zgodnie z planem o 19.50, jednak na wyniki sondaży trzeba będzie poczekać dłużej niż planowano. Zgodnie z planem audycja zakończy się na antenie TVN - o 21 ruszy tam "Taniec z gwiazdami". W tym czasie Wieczór wyborczy będzie kontynuowany w TVN24.

Przedłużenie z powodu Płocka i Piły

Lokal obwodowej komisji wyborczej nr 45 w Płocku został otwarty o 20 minut później niż powinien. Powodem był zacięty zamek w szafie pancernej, w której przechowywano dokumenty wyborcze. Wybory uratował wezwany ślusarz, który uporał się z uszkodzeniem. Głosowanie w tym obwodzie zostanie jednak przedłużone.

Z kolei w Pile głosowanie miało być przełożone na inne godziny - od 8 do 22 zamiast od 6 do 20. Powodem było uszkodzenie pieczęci. O przesunięciu głosowania wyborców informowano wywieszką na drzwiach komisji obwodowej. Ponieważ z problemem uporano się szybciej niż się spodziewano, wbrew wcześniejszej decyzji, by głosowanie trwało do 22.00, potrwa ono do 20.15.

Niektórzy już są po głosowaniu Jak podała PKW, zakończyło się już głosowanie na zachodniej półkuli - w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej. - Frekwencja wyniosła 57,65 proc. - podała PKW. Rekordowa była w Chicago - wyniosła ok. 93 proc., najmniejsza - w ambasadzie w Bogocie w Kolumbii - ok. 10 proc. uprawnionych.

W Polsce również w niektórych miejscach głosowanie już się zakończyło i to z blisko 100 proc. frekwencją. W jednym z zakładów karnych głosowanie zakończyło się do godz. 8 rano - wzięło w nim udział 61 spośród 62 pensjonariuszy. Jeden z nich był bowiem na przepustce.

Do komisji z łomem Według policyjnych danych, do godz. 6 rano odnotowano łącznie 71 przypadków naruszenia ciszy wyborczej. Jak zauważyła PKW, wliczono w to jednak przypadki zrywania plakatów wyborczych, czego - według prawa - nie wlicza się do naruszenia wyborczej ciszy.

Problemy z otwarciem lokalu wyborczego miały miejsce w Łodzi. Pracownicy urzędu miasta musieli bowiem wyważyć łomem drzwi - nieznani sprawcy zablokowali w nocy zamek, wkładając do niego zapałki. Lokal udało się jednak otworzyć przed szóstą rano i komisja wyborcza zaczęła działać bez opóźnienia.

Również w Łodzi policjanci zatrzymali 28-letniego studenta z Białorusi oraz 22-letnią mieszkankę Chojnic, którzy usiłowali wstrzyknąć klej w zamek drzwi lokalu wyborczego.

Źródło: TVN24, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24