"Zmień nazwisko na Jan Nowak i kandyduj". Cimoszewicz o politycznych planach syna

Polska

tvn24Włodzimierz Cimoszewicz z synem Tomaszem

- Mój syn nie powinien rozpoczynać działalności politycznej, a przynajmniej nie powinien kandydować do parlamentu - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 senator Włodzimierz Cimoszewicz.

- Jestem przeciwny temu tzw. kontynuowaniu tradycji rodzinnych w polityce. Na to zanosi się np. w Stanach Zjednoczonych. Być może pani Clinton i pan Bush spotkają się w wyborach prezydenckich. To będzie kompromitacją demokracji amerykańskiej. Bo w państwie, w którym jest 300 mln obywateli, okaże się, że trzeba być członkiem jednej z dwóch rodzin, żeby mieć realne prawo do udziału w wyborach prezydenckich - ocenił Cimoszewicz.

"Syn nie ma w życiorysie dorobku własnego"

Pytany o potencjalną karierę polityczną swojego syna, senator podkreślił, że nie chce, żeby kandydował do parlamentu.

- Dlatego, że na razie nie ma w swoim w życiorysie niczego, co mógłby przedstawić jako swój dorobek własny - w działalności publicznej, społecznej itd. - doprecyzował.

Zaznaczył, że "bardzo by nie chciał, żeby jego syn zaczynał karierę wykorzystując tylko wspólne nazwisko".

- Kiedyś, kilka miesięcy temu, gdy wspomniał (o swoich planach - red.), bardzo otwarcie mu powiedziałem: dobrze, zmień nazwisko na Jan Nowak i kandyduj. Wtedy będzie to sprawdzian, czy ludzie chcą ciebie, czy nazwisko - stwierdził.

O tym, że 36-letni syn Włodzimierza Cimoszewicza, Tomasz, rozważa start w wyborach do Senatu pierwszy napisał dziennik.pl. Miałby startować z okręgu nr 59, który obejmuje obszar od Łomży po Suwałki.

Jak napisał portal dziennik.pl, Tomasz Cimoszewicz po studiach w Białymstoku wyleciał do USA, a tam angażował się w działalność charytatywną. "Za Oceanem założył rodzinę i rozwijał własny biznes w branży budowlanej. Wrócił do ojczyzny rok temu" - dodała portal gazety, cytując też jego wypowiedź, że "nigdy nie opuścił emocjonalnie Polski".

Z jego aktywności na Twitterze można wywnioskować, że utożsamia się lewicą sygnowaną przez Andrzeja Rozenka i Grzegorza Napieralskiego, a nie Leszka Millera.

Autor: eos, adso//plw / Źródło: TVN24, tvn24.pl, dziennik.pl

Raporty: