Karol Nawrocki o "obrońcach Monte Cassino". Cezary Tomczyk komentuje
Podczas swojego przemówienia na obchodach Święta Wojska Polskiego prezydent Karol Nawrocki zaliczył wpadkę. - Dzięki wychowaniu patriotycznemu mieliśmy świętego papieża Polaka, Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta i innych. Wielkich obrońców Monte Cassino, obrońców Westerplatte - powiedział.
W rzeczywistości polscy żołnierze brali udział w szturmie aliantów na Monte Cassino w 1944 roku. Swoich pozycji w rejonie klasztoru bronili wtedy niemieccy naziści.
Tomczyk broni Nawrockiego, ale przypomina sprawę Nowackiej
W niedzielę w "Faktach po Faktach" TVN24 wiceminister obrony narodowej i poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk nawiązał do tych słów.
- Chciałbym tutaj trochę stanąć w obronie prezydenta, a rzadko to robię. Bo prezydent prawdopodobnie pomylił się w sprawie Monte Cassino. Pomylił tych, którzy bronili klasztoru, z tymi, którzy chcieli go zdobyć - oświadczył polityk.
Tomczyk wyjaśnił, że zakłada, iż Nawrocki - jako historyk z wykształcenia - po prostu się pomylił. Przypomniał także podobną sprawę ze stycznia 2025 roku. Wówczas ministra edukacji narodowej Barbara Nowacka powiedziała, że "na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady". Potem przeprosiła za przejęzyczenie się.
- Prezydent Nawrocki powiedział, że ona powiela niemiecką propagandę. Pamiętam, że cała ta prawa strona wylała hejt, a Nawrocki zachował się po prostu jak zwykły damski bokser - ocenił poseł KO.
Zdaniem Tomczyka pomyłka prezydenta z 15 sierpnia jest "druzgocąca, bo to tak, jakby pomylić Powstańców Warszawskich z Niemcami". - Więc wolałbym, żebyśmy jednak zawsze zakładali dobrą wolę i wiedzieli, że człowiek ma prawo do pomyłki, i nie odmawiali tego prawa też innym - wskazał.
Nawrocki, wtedy jeszcze kandydat na prezydenta, na jednym z briefingów podkreślił, że jego kontrkandydat Rafał Trzaskowski "zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jakim zagrożeniem jest powielanie niemieckiej propagandy przez ministra edukacji rządu polskiego". Nawrocki przyznał, że każdy ma prawo do przejęzyczenia, ale wyraził wątpliwość, czy słowa Nowackiej rzeczywiście były pomyłką.