"Proces jest już poza kontrolą". Były minister w rządzie PiS o "drodze do polexitu"

pap_20210703_04O (1)
Sikorski: żeby być za polexitem, nie trzeba mówić, że jest się za polexitem
Źródło: TVN24
Minister do spraw Unii Europejskiej w rządzie PiS Konrad Szymański ocenia w artykule dla "Rzeczpospolitej", że "Polska weszła na drogę do polexitu". Podkreśla, że "liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu".

Konrad Szymański w tekście opublikowanym w "Rzeczpospolitej" w zeszłym tygodniu przekonuje, że "Polska weszła na drogę do polexitu".

Przywołuje przy tym przykład Wielkiej Brytanii i ocenia, że "wiele elementów brytyjskiej drogi do Unii Europejskiej i poza nią ma swoje bliskie analogie w dzisiejszej Polsce". Jak pisze Szymański, prawica początkowo opowiadała się za członkostwem w Unii, lecz później "przez długie lata członkostwa, wraz z resztą klasy politycznej, kultywowała jednak płytki obraz korzyści z unijnej integracji zredukowany do bezpośrednich transferów z budżetu UE".

Były minister pisze, że kiedy przyszło do integracji w obszarach takich jak zarządzanie gospodarcze, polityka handlowa czy klimat, "wielu liderów opinii robiło wrażenie szczerze zaskoczonych, że UE to nie tylko, i nawet nie przede wszystkim, dopłaty do rolnictwa i dróg".

Zdaniem Szymańskiego "jest arcyparadoksem, że odrzucenie Europy następuje w Polsce w momencie, gdy Bruksela zaczyna rewidować te polityki (klimatyczną, migracji - red.) w duchu polskich postulatów".

Szymański: radykalizacja nastąpiła na własne życzenie

Były minister ocenia też, że "katalizatorem antyeuropejskich nastrojów w Polsce jest sprawa praworządności, która z czasem obniżała wiarygodność naszego kraju w całej polityce unijnej".

"Dezinformacja dotycząca sporu o praworządność to założycielski mit antyeuropejskiego resentymentu w Polsce, który dziś rozlał się na praktycznie całą prawicę" - pisze Szymański.

Jego zdaniem stworzona "z półprawd i kłamstw zasadnicza nieufność do Europy wymusza dryf całego PiS w ślepą uliczkę eurofobii".

Były minister ocenia, że "litania prawdziwych i nieprawdziwych wad i win Brukseli jest co prawda wciąż poprzedzana zapewnieniami o poparciu dla członkostwa Polski w UE, ale zdanie to brzmi coraz bardziej pusto i nielogicznie".

"Nie mam wątpliwości, że deklaracje te są szczere przynajmniej w przypadku Jarosława Kaczyńskiego czy Mateusza Morawieckiego, ale u wyborców prawicy powstaje w pełni uzasadnione pytanie o powody poparcia dla integracji, skoro jednocześnie słyszą, że Bruksela nas okrada, oszukuje, chce odebrać państwowość, anihilować naród, a Polski zasadniczo nie szanuje" - ocenia były minister.

Wskazuje, że radykalizacja nastąpiła "na własne życzenie i za przyczyną własnej propagandy, przykrywającej własne błędy". Dodaje, że prawica "dziś nie jest w stanie wyjaśnić jednym zdaniem, dlaczego członkostwo Polski w UE leży w naszym narodowym interesie" i ocenia, że PiS "powinien przestać się dziwić, że kolejne grupy elektoratu odchodzą do obu Konfederacji, które opisując sytuację podobnie, wyciągają jedyny logiczny wniosek - polexit".

Szymański o "całkowitej bezbronności prawicy"

Szymański podkreśla w swoim artykule, że nie przekonują go "zapewnienia, że do antyeuropejskiego przesilenia w Polsce droga jest wciąż daleka". "Liczy się trend i całkowita bezbronność prawicy wobec antyeuropejskiego resentymentu. W tej pułapce prawica zmuszona jest grzecznie milczeć nawet wobec eurofobicznego i wprost prorosyjskiego amoku Grzegorza Brauna. Jeżeli coś go jeszcze dyskwalifikuje, to antysemityzm, a i o nim jasno i dobitnie mówi głównie Jarosław Kaczyński" - pisze.

"W tych wzburzonych emocjach każdy proces polityczny związany z Europą, także sprawa samego członkostwa w UE, jest już dawno poza kontrolą. Nawet najsilniejszy człowiek prawicy, Jarosław Kaczyński, posiadający zapewne wciąż realistyczne spojrzenie na Polskę w Europie, musi dziś odżywiać ten antyeuropejski resentyment" - ocenia Szymański.

Senator PiS: nie do takiej partii wstępowałem

We wtorek w "Tak jest" w TVN24 senator klubu PiS Jacek Włosowicz skrytykował kierunek partii. Zgodził się, że "nie do takiej partii" wstępował on i inni centrowi członkowie PiS. - Ta partia robi się partią nacjonalistyczną, nie mamy z tym nic wspólnego - zaznaczył.

Senator skrytykował również swoich partyjnych kolegów za sprzeciw wobec programu SAFE. Powiedział, że czuje się "zawiedziony własną formacją".

Jacek Włosowicz był jedynym senatorem PiS, który w głosowaniu z 19 lutego był przeciw odrzuceniu ustawy SAFE. Za odrzuceniem ustawy w całości było 26 jego partyjnych kolegów.

OGLĄDAJ: Żonglowanie polexitem. Czym może się skończyć przekraczanie kolejnych granic?
pc

Żonglowanie polexitem. Czym może się skończyć przekraczanie kolejnych granic?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowali Kuba Koprzywa, Justyna Sochacka/ads

Czytaj także: