"Kłamstwo w żywe oczy", "prezydencki rzecznik łże". Burza wokół Cenckiewicza

Nawrocki i Cenckiewicz
Siwiec: RBN okazała się pustym balonem
Źródło: TVN24
Trwa spór o dostęp szefa BBN Sławomira Cenckiewicza do informacji niejawnych. Tomasz Siemoniak zarzuca rzecznikowi prezydenta "kłamstwo w żywe oczy". Rzecznik koordynatora służb specjalnych wypowiedział się jeszcze dosadniej. Obaj zapowiedzieli działania ABW.

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz został w środę dopuszczony do niejawnych obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego, mimo że według rządzących nie ma on poświadczeń bezpieczeństwa, które umożliwiałyby mu dostęp do informacji niejawnych. Miał uczestniczyć w niejawnych obradach "jednorazową decyzją" szefa kancelarii prezydenta.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział w czwartek rano, że "minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak" uczestniczył w obradach Rady i "nie zgłosił zastrzeżeń ws. dostępu do informacji szefa BBN".

"To nieprawda" - odpowiedział natychmiast na X sam Siemoniak. "Wyraźnie się wypowiedziałem w tej sprawie, gdy zabierałem głos w punkcie 3 posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Kłamstwo w żywe oczy".

"Uparcie próbuje się zmieniać rzeczywistość"

O obecność Cenckiewicza na RBN Siemoniak został również zapytany w czwartek w Sejmie. - Wszyscy ze strony rządowej mieli świadomość, że na sali jest pan Ceckiewicz, który nie ma dostępu. Natomiast nie było tam moją rolą sprawdzanie wszystkim poświadczeń - powiedział. Zaznaczył, że "w odpowiednim momencie, gdy zabierałem głos, przekazałem stanowisko rządu". 

- Mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie uparcie próbuje się zmieniać rzeczywistość, a sytuacja formalna jest absolutnie jasna - mówił Siemoniak, podkreślając, że "to Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego daje poświadczenia".

Siemoniak zapowiedział również działanie ABW w tej sprawie. - Będzie kontrola ABW w kancelarii [prezydenta - red.], która będzie się tymi sprawami dokładnie zajmowała - powiedział. - Ktoś za to odpowiada. To nie może być tak, że ktoś sam ogłosi, że ma poświadczenie i będzie uczestniczył w spotkaniach, które mają mieć charakter niejawny - podkreślil.

"ABW podejmie w tej sprawie stosowne czynności"

Z kolei rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński nie gryzł się w język. "Prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz łże. Minister Tomasz Siemoniak demaskuje jego kłamstwa" - napisał na X.

Dobrzyński powtórzył argument, że "Sławomir Cenckiewicz szef BBN nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowo-administracyjne".

"W związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności" - podkreślił, dodając, że "lekceważenie prawa oraz próby manipulacji absolutnie nie zmienią stanu faktycznego, czyli braku ważnego poświadczenia".

Jak zaznaczył, "Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejmie w tej sprawie stosowne czynności".

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego

W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Omówiono na nim kwestie związane z pożyczką zaciągniętą przez rząd na realizację programu SAFE oraz zaproszenie Polski do utworzonej z inicjatywy prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju. Trzecim tematem było "wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".

Obrady trwały ponad sześć godzin i skończyły się po godz. 20. Po czterech godzinach Pałac Prezydencki opuścili natomiast premier Donald Tusk oraz rzecznik rządu Adam Szłapka, którzy nie rozmawiali z dziennikarzami.

Jak powiedział szef rządu w czwartek rano, temat programu SAFE był "punktem ważnym i poważnym". - Nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta czy jego współpracowników dotyczących wartości dodanej, jaką daje SAFE - powiedział Tusk. Podkreślił, że liczy na to, że "wątpliwości, czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji, nie są wstępem do weta" prezydenta.

Szef rządu poinformował również, że jego wcześniejsze opuszczenie obrad związane było z punktem trzecim posiedzenia. - Poinformowałem pana prezydenta, że ja nie będę uczestniczył w dyskusji na temat kontaktów towarzyskich pana marszałka Włodzimierza Czarzastego - powiedział Tusk.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Mikołaj Gątkiewicz /lulu

Czytaj także: