Chodzi o głośne wydarzenia z sierpnia 2023 roku, z czasu rozpędzającej się kampanii wyborczej. Nad głowami zgromadzonych na pikniku mieszkańców gminy Sońsk - w tym ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Wąsika - pojawił się policyjny Black Hawk. W trakcie jednego z nawrotów pilot zahaczył o linię energetyczną, po czym odleciał do Warszawy.
Późniejszy remont maszyny pochłonął ponad 2,5 miliona złotych z kieszeni podatników. Dodatkowe 200 tysięcy kosztował remont linii energetycznej.
Zawiadomienie ministra
W marcu 2024 roku minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński publicznie przedstawiał wyniki kontroli dotyczącej tego zdarzenia.
- Rola pana Wąsika w tej sprawie jest jasna i oczywista. Chwilę przed imprezą, wbrew pierwotnej opinii Komendy Głównej Policji, to on nakłaniał komendanta głównego do użycia Black Hawka niezgodnie z jego przeznaczeniem - mówił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Kierwiński. Z resortu do prokuratury trafiło wtedy również zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wiceministra Wąsika. Ministerialni prawnicy uznali, że chodzi o artykuł 231 Kodeksu karnego, mówiący o przekroczeniu uprawnień bądź niedopełnieniu obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
Zawiadomienie z podpisem ministra Kierwińskiego najpierw wylądowało w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Wkrótce jednak zostało przekazane do Płocka. Tutaj działał już bowiem zespół śledczy zajmujący się sprawą incydentu z policyjnym helikopterem.
Oskarżony pilot
Jak oficjalnie ustaliliśmy, 19 grudnia płocka prokuratura zamknęła to postępowanie. Do sądu trafił akt oskarżenia wobec policyjnego pilota, który tego dnia dowodził załogą Black Hawka.
Śledczy zarzucili mu, że swoim zachowaniem doprowadził do "bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym", a także nie dopełnił ciążących na nim obowiązków. Prokurator oparł się na ekspertyzie biegłych z zakresu lotnictwa, która wskazywała, że po uderzeniu w przewody energetyczne pilot miał obowiązek natychmiast wylądować, by ocenić stan maszyny. Pilotowi grozi kara nawet do ośmiu lat więzienia.
Ale w tym samym czasie prokurator podjął również inne decyzje. - Wyłączył, a następnie umorzył trzy wątki, w tym dotyczący odpowiedzialności ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji - mówi tvn24.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku prokurator Bartosz Maliszewski.
Zażalenie MSWiA
Pozostałe dwa wątki dotyczą odpowiedzialności przełożonych pilota w Komendzie Głównej Policji, a także samorządowców z Sońska, którzy organizowali piknik. - W wątku dotyczącym ministra Wąsika zdecydował fakt, że tak policja, jak i wojsko regularnie używają swojego sprzętu, by promować swoje formacje, zachęcać do wstępowania w szeregi - tłumaczy nam jeden z prokuratorów. Według naszych rozmówców z MSWiA prokuratorska decyzja trafiła do resortu 29 grudnia, gdy wielu urzędników jest na urlopach. - Jakby ktoś liczył na to w prokuraturze, że dokumenty nie zostaną zauważone - mówi nam urzędnik.
O oficjalny komentarz poprosiliśmy rzeczniczkę MSWiA Karolinę Gałecką. - Mogę powiedzieć, że 5 stycznia minister złożył zażalenie na decyzję płockiej prokuratury do sądu - przekazała.
Autorka/Autor: Robert Zieliński
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Krzysztof Lasocki/Archiwum prywatne