Trump użyje siły wobec Iranu? Rzeczniczka Białego Domu o "jednej z wielu możliwości"

Donald Trump na spotkaniu w Białym Domu
Iran. Rośnie liczba ofiar protestów
Źródło: TVN24
Prezydent pokazał, że nie boi się używać rozwiązań militarnych, jeśli - i kiedy - uzna to za konieczne - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, odnosząc się do napięć między USA i Iranem. Wcześniej Donald Trump groził Teheranowi użyciem siły w związku z tłumieniem tam antyrządowych protestów.

W trakcie poniedziałkowej konferencji prasowej rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt odniosła się do gróźb Donalda Trumpa, które ten kierował pod adresem Iranu.

- Myślę, że prezydent Trump jest bardzo dobry w tym, że zawsze ma wszystkie możliwe opcje na stole, a naloty byłyby jedną z wielu możliwości, które rozważa naczelny dowódca (Trump - red.) - mówiła.

Rzeczniczka podkreśliła, że dla prezydenta "opcją numer jeden zawsze jest dyplomacja".

Rzeczniczka potwierdziła, że przedstawiciele reżimu w Teheranie zadzwonili w weekend do wysłannika Trumpa Steve'a Witkoffa, by podjąć rozmowy. Nie zdradziła ich treści, lecz oceniła, że to, co reżim mówi w prywatnych rozmowach, różni się od tego, co mówi publicznie. - Myślę, że prezydent jest zainteresowany zgłębieniem tych komunikatów - powiedziała.

- Prezydent pokazał, że nie boi się używać rozwiązań militarnych, jeśli - i kiedy - uzna to za konieczne. Nikt nie wie tego lepiej niż Iran - zaznaczyła Leavitt.

Trump "przygląda się" opcji ataku na Iran

Wcześniej Trump odniósł się do sytuacji w Iranie i swoich gróźb użycia siły podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Force One. Pytany, czy poważnie rozważa opcję ataku na Iran, potwierdził, że "przygląda się temu". Dodał, że zamierza spotkać się z synem byłego szacha Iranu Rezą Pahlawim, który namawia USA do ataków na reżim.

Trump wcześniej dwukrotnie groził irańskiemu reżimowi mocną odpowiedzią, jeśli nie przestaną ginąć uczestnicy antyreżimowych protestów. Prezydent dodał, że otrzymuje częste raporty na temat sytuacji.

Antyrządowe protesty w Iranie

Antyrządowe protesty trwają w Iranie od ponad dwóch tygodni. Protesty rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. W ciągu kilkunastu dni manifestacje objęły - według opozycyjnego portalu Iran International - powyżej 200 miast. Władze odpowiedziały na demonstracje blokadą internetu, represjami i masowymi aresztowaniami.

Niezależne media i irańskie organizacje pozarządowe szacują, że w demonstracjach mogło zginąć od ponad 500 do nawet ponad 2 tysięcy osób. Zatrzymano ponad 10 600 osób.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: