Protest odbył się w poniedziałek o godz. 10 na Placu Bankowym. Do stolicy przyjechało kilkadziesiąt osób z okolic Mińska Mazowieckiego. Protest zabezpieczała policja.
Mieszkańcy przynieśli banery i tablice z hasłami takimi jak: "Ryczołek to zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego", "Panie premierze prosimy o pomoc", "Nie chcemy żyć na tykającej bombie" oraz "Stop bombie ekologicznej w Ryczołku". Ryczołek to miejscowość w gminie Kałuszyn, gdzie znajduje się nielegalne składowisko odpadów. Okoliczni mieszkańcy od wielu miesięcy walczą o pomoc w likwidacji "ekologicznej bomby".
W tej sprawie z końcem ubiegłego roku zbierane były podpisy pod petycją do wojewody. Mieszkańcy chcą w ten sposób wesprzeć burmistrza Kałuszyna Arkadiusza Czyżewskiego w uzyskaniu środków finansowych na likwidację składowiska. Szacuje się, że potrzeba 70-100 milionów złotych. Dla gminy go zawrotna kwota, sama jej nie udźwignie. A istotnej pomocy nie może się doczekać.
6,5 tysiąca ton niebezpiecznych substancji
Jak pisaliśmy, składowisko niebezpiecznych substancji zostało odkryte na początku 2022 roku w miejscowości Ryczołek, tuż przy krajowej "dwójce", przed zjazdem na autostradę. Na posesji ktoś zgromadził około 6,5 tysiąca pojemników, każdy o pojemności tysiąca litrów. Strażacy odkryli je na placu, w dwóch halach namiotowych i w naczepach samochodów ciężarowych. Grupa chemiczna straży pożarnej oceniła, że pojemniki są szczelne i zawierają substancję niebezpieczną.
Składowisko ulokowane jest w bliskiej odległości od pasa startowego lotniska wojskowego, autostrady A2 oraz linii wysokiego napięcia Ostrołęka-Kozienice.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Mińsku Mazowieckim. Na podstawie badań laboratoryjnych próbek pobranych ze zbiorników składowanych na posesji w Ryczołku, prokuratura przekazała, że chodzi o mieszaninę związków chemicznych takich jak: metanol, etanol, octan etylu, izopropanol, aceton, ksyleny, kwas siarkowy, styren.
Prokurator rejonowy Marek Sęktas informował wówczas, że wykryte związki są prawdopodobnie odpadami przemysłowymi. Mogły pochodzić z zakładów chemicznych, petrochemicznych, farbiarskich lub lakierniczych. - Ich szkodliwość dla zdrowia i środowiska wynika z faktu, że zawierają substancje: rakotwórcze, łatwopalne, mutagenne, toksyczne dla środowiska, żrące i drażniące - mówił Sęktas.
"Przełom nastąpił"
W poniedziałek wieczorem Marcin Gałuszko z Biura Rozwoju i Pozyskiwania Funduszy ze Starostwa Powiatowego w Mińsku Mazowieckim przesłał komunikat w tej sprawie. "Mieszkańcy powiatu i samorządowcy po dzisiejszej pikiecie przed Urzędem Wojewódzkim w Warszawie w sprawie składowiska chemicznych odpadów w Ryczołku oczekiwali konkretnych decyzji i natychmiastowych działań ze strony urzędników wojewody. Przełom nastąpił" - poinformował.
Jak wskazał, mieszkańcy podkreślali, że sprawa nie może dzielić i trzeba dołożyć wspólnych starań, by "szybko rozpoczęły się realne działania - przyznanie środków (70-100 mln zł) na usunięcie składowiska." "Dlatego w ostatnich tygodniach zbierano podpisy pod petycją do wojewody. Udało się zebrać ponad 1500 podpisów" - podał.
Po pikiecie złożono petycję. "Starosta Remigiusz Górniak wraz z małą grupą pikietujących został zaproszony na spotkanie z p. Robertem Sitnikiem, wicewojewodą mazowieckim, który przedstawił plan działania dla burmistrza Kałuszyna. Gmina Kałuszyn będzie mogła w ramach "spec ustawy" aplikować o pokrycie 99 proc. kosztów utylizacji składowiska. Środki będą pochodzić z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Spotkanie z przedstawicielami NFOŚ i samorządowcami ma być kolejnym krokiem. Wicewojewoda obiecał podjąć się przyspieszenia tego spotkania" - zaznaczył Gałuszko.
Urzędnik przyznał, że usunięcie zanieczyszczeń przekracza możliwości budżetowe powiatu i gminy Kałuszyn, i jest niemożliwe do udźwignięcia przez samorządy. "Jeśli po wyłonieniu wykonawcy prac okaże się, że środki rządowe są niewystarczające, starosta miński Remigiusz Górniak deklaruje dofinansowanie związane z likwidacją składowiska" - zapewnił urzędnik. Jak dodał, składowisko stanowi zagrożenie nie tylko lokalnie. "Może mieć wpływ na strategiczne obiekty, takie jak: pas startowy lotniska wojskowego, linia wysokiego napięcia Ostrołęka–Kozienice, autostrada A2" - wymienił.
Autorka/Autor: ag/b
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl