Trump odniósł się do rozważanej przez Sąd Najwyższy sprawy dotyczącej legalności ceł we wpisie na platformie Truth Social. Jak stwierdził, jeśli sąd wyda orzeczenie unieważniające cła, państwo musiałoby zwrócić setki miliardów dolarów i straciłoby inwestycje w USA, jakie zapowiedziały inne kraje w ramach umów handlowych.
Trump: byłby to kompletny bałagan
"Sumując te inwestycje, mówimy o bilionach dolarów! Byłby to kompletny bałagan, a nasz kraj praktycznie nie mógłby tego spłacić (...). Może to nie być możliwe, ale gdyby było, kwota byłaby tak duża, że ustalenie, o jakiej kwocie mówimy, a nawet kto, kiedy i gdzie ma zapłacić, zajęłoby lata" - napisał w swoich mediach społecznościowych Trump.
Dodał też: "Innymi słowy, jeśli Sąd Najwyższy wyda wyrok przeciwko Stanom Zjednoczonym Ameryki w tej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa narodowego, MAMY PRZERĄBANE!".
Cła Trumpa a decyzja SN
Decyzja w sprawie ceł Trumpa może zapaść już w środę, kiedy Sąd zapowiedział publikację niesprecyzowanych dotąd orzeczeń.
Sprawa dotyczy ceł nałożonych przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA uprawniającej prezydenta do nakładania sankcji gospodarczych. Trump był pierwszym w historii prezydentem, który nałożył cła, opierając się na ustawie, która nie wspomina wprost o cłach w katalogu dozwolonych działań.
Jak dotąd wszystkie sądy niższej instancji uznawały te cła za nielegalne, lecz wstrzymały egzekucję orzeczeń, by pozwolić wypowiedzieć się w sprawie Sądowi Najwyższemu.
Taryfy Donalda Trumpa
Cła nałożone na podstawie IEEPA to m.in. wszystkie cła ogłoszone podczas "dnia wyzwolenia", w tym 10-proc. cło minimalne na towary z całego świata. Trump korzystał też z tej ustawy, by zwiększyć podatek na import z Indii za kupowanie przez ten kraj rosyjskiej ropy naftowej.
Według telewizji MS NOW w ramach ceł nałożonych na podstawie IEEPA państwo pobrało dotąd 133 mld dol. Sprawa potencjalnego zwrotu pieniędzy z ceł była jednym z wątków dyskutowanych przez sędziów podczas grudniowej rozprawy.
O tym, że taki zwrot może być "bałaganem", mówiła m.in. konserwatywna sędzia Amy Coney Barrett, która jednak wydawała się sceptyczna wobec prawnych argumentów używanych przez administrację Trumpa.
Autorka/Autor: /kris
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/GRAEME SLOAN / POOL