Wulgarnie wyzywał dzieci w autobusie. Dlatego że są z Ukrainy. Został zatrzymany

Wulgarnie wyzywał dzieci w autobusie. Dlatego, że są z Ukrainy
Wulgarnie wyzywał dzieci pochodzące z Ukrainy
Źródło wideo: Strelnikov Michał / Facebook
Źródło zdj. gł.: Michał Strelnikov/Facebook
W sieci pojawiło się nagranie z Bielska-Białej, na którym mężczyzna w autobusie wyzywa dzieci pochodzące z Ukrainy. Jedna z zaatakowanych dziewczynek zarejestrowała zdarzenie na komórce. Okazało się, że sprawcą jest kierowca z miejskiej spółki komunikacyjnej. Zatrzymała go policja. Spółka zapowiedziała, że 54-latek straci pracę. Już w przeszłości miał otrzymać naganę, ale poszedł na zwolnienie lekarskie.

W sieci na profilu ukraińskiego aktywisty Michała Strelnikova pojawił się film, który miał zostać nagrany przez 12-letnią Ukrainkę w Bielsku-Białej. Widać na nim kilkunastoletnie dziewczynki (jedną na pierwszym planie, drugą w tle), które jadą miejskim autobusem. Niewykluczone, że poza zasięgiem kamery jest jeszcze inne dziecko.

W tle słychać mocny i agresywny głos mężczyzny. Wyzywa on dzieci. Do jednego mówi, że "wie, gdzie ono mieszka", kiedy ono reaguje na jego natarczywe ataki. Każe mu także "nie pyskować".

"To się skończy niedługo. Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę" - krzyczy mężczyzna.

W pewnym momencie jedna z dziewczynek pyta go, czy może jej nie dotykać. Słychać zamieszanie.

"A ty co? Tak samo jesteś ukraińska ku***" - zwraca się do dziecka mężczyzna i każe mu "wyp*******ć z tego kraju".

Wulgarnie wyzywał dzieci pochodzące z Ukrainy
Źródło: Strelnikov Michał / Facebook

Wyzywał dzieci w autobusie w Bielsku-Białej. Wiadomo, kim jest

W związku ze sprawą Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej wydał oświadczenie.

"W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono tożsamość osoby, która dopuściła się agresywnego zachowania. Okazało się, że jest to pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim" - poinformował na Facebooku MZK.

"Nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię"

Mężczyznę zatrzymano w poniedziałek po godzinie 10. - Monitorujemy to, co pojawia się w sieci, i natknęliśmy się na wspomniane nagranie. Nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię w Bielsko-Białej. Potwierdzam, że w sprawie zatrzymaliśmy mężczyznę. Jest przesłuchiwany - przekazał przed południem tvn24.pl podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

"Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera - nie będziecie bezkarni" - napisał w serwisie X minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Rzeczniczka ministerstwa Karolina Gałecka potwierdziła nam, że zaatakowane dziewczynki rzeczywiście posiadają ukraińskie obywatelstwo. Zaznaczyła, że policja sprawdzi także, czy doszło do naruszenia nietykalności cielesnej dzieci.

- Do eskalacji takich nastrojów przeciwko obywatelom Ukrainy dochodzi coraz częściej - przyznała Gałecka.

- Trzeba postawić granice jak najszybciej, dlatego, że kiedy tej granicy nie będzie postawionej, może dojść do dalszej eskalacji tego rodzaju zdarzeń, a jak wiemy (...), do eskalacji takich nastrojów przeciwko obywatelom Ukrainy dochodzi coraz częściej - powiedziała rzeczniczka ministerstwa. - Do takich ataków na tle narodowościowym dochodzi nie tylko wobec obywateli Ukrainy, ale także wobec obywateli każdego innego państwa. I tutaj jasno (...) minister Marcin Kierwiński powiedział: nie ma i nie będzie absolutnie zgody na tego rodzaju sytuacje. Dlaczego policja działa tak bardzo szybko, chociażby w przypadku tej konkretnej sytuacji z Bielska-Białej? Tutaj nie było formalnie zgłoszenia i zawiadomienia do policji, natomiast policja z urzędu powzięła te działania i czynności i tak naprawdę po kilku godzinach ten sprawca został ustalony, zatrzymany, przewieziony na policję po to, żeby przeprowadzić z nim czynności.

Klatka kluczowa-557196
Rzeczniczka MSWiA o reakcji policji na ksenofobiczny atak w Bielsku-Białej
Źródło: TVN24

Postępowanie policji nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Żywcu. W okręgu bielskim to ona zajmuje się czynami motywowanymi uprzedzeniami.

- W tej chwili trwają czynności dowodowe: przesłuchiwanie świadków, oględziny zabezpieczonych nagrań. W zależności od poczynionych ustaleń - w wyniku wspomnianych czynności - zostanie podjęta decyzja odnośnie kształtu zarzutu zatrzymanego sprawcy i ewentualnej potrzeby zastosowania środków zapobiegawczych wobec niego - przekazał tvn24.pl prokurator rejonowy w Żywcu Łukasz Witkowski.

Miał dostać naganę, poszedł na zwolnienie lekarskie

Jak przekazała nam Natalia Olejniczak, kierownik działu marketingu MZK, mężczyzna ma 54 lata.

- Nigdy nie przejawiał agresywnych zachowań. Było kilka incydentów, ale na tyle niegroźnych, że nie podejmowaliśmy działań dyscyplinarnych. Rok temu miała nastąpić nagana ze względu na pewną dyskusję w autobusie z pasażerem. Spółka nie zdążyła jej wystawić, ponieważ sprawca poszedł na zwolnienie lekarskie - podała Olejniczak.

MZK chciało w przeszłości dać mężczyźnie naganę
Źródło: TVN24

Jak poinformował nas prezydent Bielska-Białej, Jarosław Klimaszewski, prezes MZK spotkał się już z poszkodowanymi dziewczynkami. W ramach przeprosin zaproponował im bilety roczne na miejskie autobusy.

- Myślę, że po takich sytuacjach poza totalnym potępieniem ważny jest też jakiś pojednawczy gest. Trudno się wyzbyć komentarza politycznego, że jest część sceny politycznej, która rozkręca antyukraińskie nastroje i to się tak kończy. Obawiam się, że jeżeli takie coś nie zostanie zaprzestane, może być jeszcze gorzej - powiedział prezydent.

Wspomniał także, że odbędzie się kolejne szkolenie, które ma przygotować kierowców autobusów na podobne sytuacje, jak ta z minionego weekendu.

Klatka kluczowa-557648
Dziewczynkom zaproponowano roczne bilety
Źródło: TVN24

"Nie będziemy już współpracować"

Przedstawicielka MZK poinformowała, że o ataku spółkę informowali m.in. pasażerowie. Zabezpieczono nagrania z monitoringu z autobusu oraz porozmawiano z kierującym tego dnia pojazdem. To on wskazał, że jego kolega - inny kierowca jadący jako pasażer - atakował dziewczynki. Potwierdziły to nagrania.

- Z kierowcą nie będziemy już współpracować. Zostały podjęte kroki w kierunku zwolnienia pracownika - przekazała Natalia Olejniczak.

W podobnym tonie wypowiedział się prezydent Bielska-Białej, mówiąc, że wstydem jest to, że 54-latek pracuje w miejskiej spółce. Zaręczył, że "już niedługo".

Co się działo po momencie uwiecznionym na nagraniu?

- Niezależnie od działań prowadzonych przez policję spółka złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa - zadeklarowała przedstawicielka MZK Natalia Olejniczak.

Miejski Zakład Komunikacyjny przekazał nam także, co zostało uwiecznione na monitoringu z pojazdu, który zabezpieczyła policja.

- Na podstawie analizy monitoringu mogę stwierdzić, że kierowca prowadzący pojazd zareagował na sytuację. Musiało mieć to miejsce tuż po zakończeniu nagrania przez poszkodowaną. Nastąpiła ostra wymiana zdań - kierowca autobusu po prostu odciągnął uwagę pasażera od dziewczynek. Po wdaniu się w rozmowę z naszym kierowcą przestał nękać dziewczynki - powiedziała nam Natalia Olejniczak z bielskiego MZK.

Jak dodała, na najbliższym przystanku kierujący autobusem kazał mężczyźnie opuścić pojazd. Ten zrobił to, używając agresywnych słów. Dziewczynki wysiadły z autobusu na kolejnym przystanku. Kierujący autobusem rozpoznał pasażera i wiedział, kim on jest.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: