Andrzej Poczobut latami był więźniem reżimu Alaksandra Łukaszenki. Uwolniony we wtorek z niewoli dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut przebywa w szpitalu MSWiA. Na Instagramie "Gazety Wyborczej" pojawiło się krótkie nagranie, na którym Poczobut rozmawia ze swoim przyjacielem, wicenaczelnym gazety, Bartoszem Wielińskim.
Poczobut wspomina, że w "Wyborczej" latami opisywał "wydarzenia na Białorusi, a także i w innych państwach sowieckich". - Przyzwyczaili mnie do szanowania i uważnego podejścia do słowa - stwierdził Poczobut. - Słowo naprawdę jest ważne - podkreślił.
- Żyjemy w czasach, kiedy i słowa, i przekonania polityczne można bardzo łatwo zmieniać, ale są rzeczy trwałe i są ludzie trwali - mówił. - Życzę wszystkim, żebyście byli trwali w tym, co robicie i w tym, co wierzycie - przekazał.
Zapytany przez Wielińskiego o stan zdrowia po tym, co przeszedł, Poczobut odpowiedział: "lekarze mówią, że jakoś się trzymam". - Jest lepiej niż sądziłem - dodał z uśmiechem.
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta
We wtorek na granicy Polski i Białorusi doszło do wymiany więźniów na zasadzie "pięciu za pięciu", w ramach której władze w Mińsku zwolniły trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii.
Jednym z uwolnionych był Andrzej Poczobut, który przebywał w białoruskim więzieniu od 2021 roku. Wymiana więźniów odbyła się na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.
Poczobut - skazany w sfałszowanym procesie politycznym - spędził w więzieniu o zaostrzonym rygorze 1860 dni, z czego wiele w karcerze - w całkowitym odosobnieniu i skrajnych warunkach. Więcej o tym, przez co przeszedł, w reportażu "Czarno na białym":
Redagowała Milena Zawiślińska
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: instagram.com/gazeta_wyborcza