Polski ambasador pisze do czeskiego rządu w sprawie aborcji Polek. "Oczekujemy szacunku"

Hasła przeciwko decyzji TK ws. aborcji na fasadzie kościoła św. Mateusza
Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego na ulicach polskich miast (materiał z 6.02.2021)
Źródło: TVN24

Zastępca ambasadora RP w Czechach Antoni Wręga skierował list do tamtejszego ministra zdrowia w sprawie nowelizacji ustawy o aborcji i wykonywania zabiegów przez kobiety z zagranicy - poinformował czeski tygodnik "Respekt". Wręga napisał w nim między innymi, że "przyjęcie propozycji Senatu doprowadziłoby do rozkwitu turystyki aborcyjnej, a także zakłóciłoby relacje czesko-polskie".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Czeski tygodni "Respekt" na swojej stronie internetowej poinformował, że polska ambasada wystosowała list do czeskiego ministerstwa zdrowia w sprawie zmian prawa aborcyjnego w tym kraju. Dokument dotarł - jak podano - 10 marca, liczył dwie strony i został podpisany przez polskiego dyplomatę Antoniego Wręgę.

"Oczekujemy szacunku"

Jego treść dotyczyła nowelizacji ustawy o aborcji, która obecnie jest przedmiotem dyskusji w Senacie, izbie wyższej czeskiego parlamentu. "Nowelizacja ma na celu doprecyzowanie warunków, na jakich cudzoziemki mogą poddawać się aborcji w Czechach. To pytanie dotyczy szczególnie Polek, które szukałyby tu możliwości przeprowadzenia zabiegów po prawie całkowitym zakazie aborcji w ich kraju" - czytamy w artykule.

Wręga zapewnił czeskiego ministra zdrowia Jana Blatnego, że Polska szanuje suwerenność Republiki Czeskiej oraz proces legislacyjny i opinię większości czeskiego społeczeństwa na temat aborcji. "Ale takiej postawy i szacunku dla procesów demokratycznych i wartości kulturowych oczekujemy również od czeskiej strony" - cytuje polskiego dyplomatę "Respekt".

Czeski tygodnik napisał, że "zdaniem Wręgi przyjęcie propozycji Senatu doprowadziłoby do rozkwitu turystyki aborcyjnej w Czechach, pozwoliłoby polskim obywatelom na łamanie praw ich własnego kraju, a także zakłóciłoby relacje czesko-polskie".

Wyniki sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24
Wyniki sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24
Źródło: tvn24.pl

"Monitorowanie obowiązkiem"

- Ewentualne wprowadzenie prawa, które miałoby stanowić próbę obejścia polskiego ustawodawstwa i zachęcać do naruszenia praw polskich obywateli na terenie Czech, w zrozumiały sposób może budzić uzasadnione zaniepokojenie polskiej placówki dyplomatycznej - komentował w rozmowie z Onetem sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

- Monitorowanie procesu legislacyjnego w krajach urzędowania, w szczególności w obszarach, które dotyczą, bądź mogą dotyczyć w istotnej skali obywateli RP, jest nie tylko prawem, ale i obowiązkiem ambasad RP - dodał.

Jak poinformował "Respekt", Blatny odpowiedział na pismo 30 marca. Wyjaśnił w nim, że "to projekt Senatu, na który jego kancelaria ma niewielki wpływ" oraz że "aktualna interpretacja ministerstwa o przeprowadzaniu aborcji przez cudzoziemki z krajów Unii Europejskiej, w tym z Polski, jest zgodna z prawem krajowym i europejskim".

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Czeszki mogą dokonać aborcji do 12. tygodnia ciąży. Potrzebny jest pisemny wniosek kobiety w tej sprawie, który może zostać wycofany w każdej chwili przed rozpoczęciem zabiegu. Lekarz może też zdecydować o przerwaniu ciąży, gdy zagrożone jest zdrowie kobiety lub zdrowy rozwój płodu. W takim przypadku kobieta musi wyrazić zgodę na zabieg.

Symbole przeciwko decyzji TK ws. aborcji w Warszawie
Symbole przeciwko decyzji TK ws. aborcji w Warszawie
Źródło: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Wyrok Trybunału

Trybunał Konstytucyjny kierowany przez Julię Przyłębską, uznał, że przepis zezwalający na dokonanie aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niekonstytucyjny. Przepis ten utracił moc wraz ze styczniową publikacją orzeczenia TK.

Czytaj także: