Prezydent Andrzej Duda w jednym z ostatnich wywiadów powiedział o "wieszaniu za zdradę" w kontekście środowiska sędziowskiego. Sprawę w programie "Tak jest" w TVN24 komentowali Roman Imielski ("Gazeta Wyborcza") i Estera Flieger (Rzeczpospolita). - To haniebne słowa, są tylko i wyłącznie kwintesencją prezydentury. Myśle, że prezydent, kiedy do końca jego kadencji zostało 28 dni, w końcu jest sobą, czyli mówi to, co naprawdę myśli - mówił Imielski. Zwrócił też uwagę, że jeśli chodzi o sędziów, to Andrzej Duda "ma ogromne zasługi w tym bałaganie". - Przychylił się do tego, że dzisiaj Trybunał Konstytucyjny jest karykaturą Trybunały Konstytucyjnego, że mamy ogromny problem z neo-sędziami - wskazał. - Mamy bardzo dużo emocji politycznych, dużo emocji w społeczeństwie, również wokół sądownictwa, więc takie słowa rzeczywiście nie powinny paść. Prezydent tutaj dołożył nam emocji zupełnie niepotrzebnie - oceniła Flieger. Goście Andrzeja Mrozowskiego rozmawiali też o sytuacji koalicji rządzącej. - Rzecznik rządu nie jest remedium na wszystkie jego bolączki. Tak samo jest z tą przekładaną stale rekonstrukcją. Ona nic nie zmieni, dopóki ten rząd nie odpowie sobie na pytanie, co chce osiągnąć - stwierdziła Flieger. - To jest taki moment, w którym Donald Tusk musi się otrząsną i od nowa układać te wszystkie puzzle - dodał Imielski.