Prokuratura Krajowa poinformowała o wydaniu listu gończego za Zbigniewem Ziobrą po wczorajszym wyrażeniu przez sąd zgody na jego tymczasowe aresztowanie. Były minister sprawiedliwości w rządach PiS jest podejrzany o 26 przestępstw, w tym o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, w związku z wyłudzeniami z Funduszu Sprawiedliwości. - Nie wiem, jak minister Ziobro wyobraża sobie finał tej gry, bo przecież nie może się ukrywać w nieskończoność - mówiła w "Tak jest" w TVN24 Dorota Olko z Lewicy. Jak zauważyła, strategia Ziobry polegająca na korzystaniu z przyznanego mu jakoby przez Viktora Orbana azylu politycznego na Węgrzech może mieć "krótkie nogi" z uwagi na duże prawdopodobieństwo utraty przezeń władzy po zbliżających się wyborach parlamentarnych. A jeśli mimo sprzyjających sondaży opozycyjna proeuropejska Tisza nie wygra i Zbigniew Ziobro oraz jego niegdysiejszy zastępca w resorcie sprawiedliwości i również podejrzany Marcin Romanowski zachowają schronienie na Węgrzech? - Oni muszą wrócić - nie ma wątpliwości Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej. - Proszę pamiętać, że oni są jedynie pierwsi na liście - zapewniał i przekonywał, że konsekwentne działanie ministra Waldemara Żurka i prokuratury doprowadzą w końcu do rozliczeń polityków odpowiedzialnych za nadużycia w czasach PiS.