Według nieoficjalnych informacji prokuratorzy badający aferę Collegium Humanum zwrócą się o uchylenie immunitetów posła Szymona Hołowni i europosła Michała Koboski. - Można się zastanawiać, dlaczego akurat teraz, skoro sprawa trwa od 2024 roku, a jej korzenie sięgają jeszcze głębiej - skomentowała dr hab. Renata Mieńkowska-Norkiene. Jak wspomniała, "Szymon Hołownia z ministrą Pełczyńską-Nałęcz próbują mącić wodę koalicyjną i w związku z tym stanowią pewne zagrożenie". Według niej "to być może jest sposób na to, by pogrozić palcem Szymonowi Hołowni". - Ja też bym bardzo uważała na kategoryczne stawianie sprawy w świetle politycznym. Prokuratura powinna być niezależna, a tam było przesuwanie tych spraw. Zresztą one toczą w stosunku do wielu polityków, bo Collegium Humanum może zatopić jeszcze niejedną osobę - powiedziała. Tomasz Żółciak (money.pl, Wirtualna Polska) zwrócił uwagę, że ocenę tego, z czym mamy do czynienia, utrudnia jeden fakt - nie wiemy, jakie materiały prokuratura zebrała na Szymona Hołownię. - Być może chodzi też o Krzysztofa Bosaka, choć tutaj materiały, które gromadzi prokuratura, mogą niekoniecznie na tym etapie wystarczyć, żeby postawić zarzuty i wnioskować o zdjęcie immunitetu - dodał. Jego zdaniem wniosek o uchylenie immunitetów "może się pojawić w tym półroczu".