We wtorek odbyło się posiedzenie sejmowej komisji regulaminowej dotyczące Zbigniewa Ziobry. Członkowie komisji zdecydowali o ukaraniu byłego posła naganą w związku z niewykonywaniem przez niego obowiązków poselskich. Decyzję poprzedziła burzliwa dyskusja. - Od 17 października poseł Ziobro nie uczestniczy ani w obradach Sejmu, ani w posiedzeniach komisji. Dlatego osobiście uważam, że ta kara po prostu mu się należy - argumentowała posłanka KO Katarzyna Stachowicz. Odmienne stanowisko prezentowali posłowie PiS, którzy podkreślali, że byłego ministra nie można karać za - jak twierdzili - ucieczkę przed represjami ze strony obecnego rządu. - To, co dzieje się wobec pana ministra Ziobry, to zwykłe prześladowanie i nienawiść - mówiła Barbara Bartuś. Odnosząc się do zarzutów dotyczących wyjazdu Ziobry na Węgry, Elżbieta Witek zaznaczyła, że jest to kraj demokratyczny i członek Unii Europejskiej. - Nikt nie chowa się pod spódnicą Orbána - podkreśliła.