O godzinie 16:30 pojawiła się pierwsza informacja, że lotnictwo polskie i sojusznicze zaczęło operować w przestrzeni powietrznej z powodu możliwości potężnego rosyjskiego ataku dronów na Ukrainę. - Nikt nie ogłosiłby takiego alertu, gdyby nie istniało żadne ryzyko - skomentował Rafał Leśkiewicz w "Faktach po Faktach" w TVN24. Rzecznik prasowy prezydenta RP zaznaczył, że "możemy się spodziewać takich wydarzeń w przyszłości i to jest raczej pewne, że Rosjanie będą testować naszą zdolność operacyjną". Jak zapewnił, "jesteśmy dobrze przygotowani jako państwo do tego, żeby reagować na takie prowokacyjne działania Federacji Rosyjskiej". - Wschodnia flanka NATO znajduje się w dobrych rękach - dodał. Podkreślił też, że "w sprawach dotyczących bezpieczeństwa najważniejsza jest jedność". Pytany o rozmowę Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, Leśkiewicz odpowiedział, iż "prezydent Donald Trump zapewnił przede wszystkim o wsparciu sojuszniczym, zapewnił o pozostawieniu żołnierzy amerykańskich i dbaniu o bezpieczeństwo Polaków". Rzecznik prezydenta stwierdził też, że "Sławomir Cenckiewicz posiada ważne poświadczenie bezpieczeństwa do ważnych informacji". Następnie kmdr por. rez. Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24.pl, mówił o wzmacnianiu wschodniej flanki NATO.