Pod koniec marca do naszej stacji dotarła wiadomość, jakoby polska Straż Graniczna miała zabić migranta. Do zabójstwa miało dojść w marcu na nieczynnym przejściu granicznym w Kuźnicy. Podobne sygnały przez media społecznościowe, dostawali działający przy granicy aktywiści. Tak zaczyna się historia, której tropem poszedł reporter "Czarno na białym". Radomir Czarnecki pojechał na Podlasie, by sprawdzić, co dokładnie wydarzyło się tej nocy.