Pochwalony przez prezesa, wygłosił nienawistne przemówienie. Prokuratura obecnie bada to przemówienie pod kątem nawoływania do zbrodni, które jest przestępstwem. Mowa o Robercie Bąkiewiczu. Ten koncesjonowany przez Prawo i Sprawiedliwość narodowiec, samozwańczy obrońca - kiedyś kościołów, a dziś polskich granic - na wiecu Prawa i Sprawiedliwości nawoływał do, jak to sam ujmował, "wyrywania chwastów z polskiej ziemi" i "zrzucania napalmu", żeby nie odrosły. W imię - jak sam stwierdził - sprawiedliwości, która - jak to określił - musi zapaść. Ten niedoszły poseł PiS, prawomocnie skazany za zrzucenie kobiety ze schodów kościoła, pokazuje, że nie tylko nawołuje do przemocy, ale się jej dopuszcza. Dotychczas robił to na własny rachunek. Dziś jest chwalony przez Jarosława Kaczyńskiego, lidera największej opozycyjnej partii politycznej. Reportaż Łukasza Karusty z "Czarno na białym".