Pozornie wyglądało to na rozproszone incydenty, ale było zorganizowanym działaniem. W miesiącach poprzedzających wybory prezydenckie doszło do ekscesów na kilku sesjach rad miast w różnych częściach Polski. Obrady próbowały zakłócić grupy osób sprzeciwiające się powstawaniu centrów integracji cudzoziemców. W kilku z takich akcji wziął udział Robert Bąkiewicz, który przed laty dał się poznać jako osoba siłowo rozwiązująca spory polityczne. A polityczna sympatia Bąkiewicza skierowana jest w kierunku Prawa i Sprawiedliwości. W kampanii przed wyborami prezydenckimi Bąkiewicz i jego stronnicy roztaczali atmosferę strachu wokół mających powstać w miastach centrów integracji cudzoziemców. Są to instytucje, dla których ramy prawne i organizacyjne stworzył dwa lata temu rząd PiS, a obecnie centra te fizycznie powstają. Komu była na rękę ta kampania strachu oraz jak to rozniecanie emocji ma się do faktów? Reportaż Łukasza Karusty z "Czarno na białym".