To, co mówiłem, było głosem prezydenta, ponieważ wszystko było wcześniej uzgadniane - stwierdził w programie "Bez kitu" mec. Ryszard Kalisz, nawiązując do swoich doświadczeń z czasów, gdy kierował kancelarią Aleksandra Kwaśniewskiego. - Dzisiaj, jak rozumiem, pan minister Zbigniew Bogucki wypowiada się instead, czyli zamiast prezydenta - dodał. Kalisz ocenił również, że w języku wielu polityków Prawa i Sprawiedliwość brakuje dziś merytorycznej argumentacji. - Coraz częściej mamy do czynienia z kontratakiem ad personam: "pan jest wysoki, szczupły, gruby, albo pan jest taki, a nie inny" - wyliczał. Według adwokata w debacie publicznej widoczna jest rosnąca tendencja do populizmu. Jak podkreślił, coraz rzadziej rozmawia się o rzeczywistych problemach. - Debata stała się takim spięciem, gdzie ustawienie przeciwnika jako takiej tarczy strzelniczej, według tych ludzi, którzy to robią, jest najbardziej efektywne - ocenił. Następnie Radomir Wit pytał Wojciecha Machulskiego (Konfederacja) i Łukasza Michnika (Lewica) o to, co by zrobiło ich ugrupowanie, gdyby przejęło władze w państwie. - Myślę, że trzeba zacząć od przejrzenia wydatków publicznych, dlatego że największym problemem każdego rządu jest to, że musi uchwalić nowy budżet - wskazał Machulski. - Pierwsza rzecz, która się dzieje, to podpis pod reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Rozwój programu mieszkaniowego i kwestia małżeństw jednopłciowych - odpowiedział Michnik.<br/>