Prokuratorzy chcieli zatrzymać wiceszefa ABW

Brak zgody na zatrzymanie wiceszefa ABW Grzegorza Ocieczka, podejrzanego o ujawnienie tajemnicy państwowej było powodem głośnego październikowego "buntu prokuratorów". Na zatrzymanie nie chciała się zgodzić szefowa warszawskiej Prokuratury Okręgowej Elżbieta Janicka - podaje "Rzeczpospolita".

Domniemanie ujawnienia tajemnicy przez płk Ocieczka wyszło na jaw przypadkiem, przy okazji śledztwa w sprawie korupcji b. ministra sportu Tomasza Lipca. Podejrzany ujawnił śledczym, że był w stałym kontakcie z ABW w sprawie korupcji w centralnych ośrodkach sportu.

Lipiec zdradził też, że wiceszef ABW wraz z Tomaszem Malarzem, funkcjonariuszem ABW oddelegowanym do Ministerstwa Sportu, pokazywali mu liczące 40-50 stron stenogramy podsłuchów rozmów szefostwa jednego z COS na południu Polski, dotyczące ustawiania przetargu.

Fakt przeglądania stenogramów przez Lipca nie został nigdzie odnotowany. Prokuratorzy uznali, że przypomina to głośną aferę starachowicką i zaproponowali zatrzymanie Ocieczki i Malarza. Sprzeciwiła się temu ich przełożona. W odpowiedzi prokuratorzy zaczęli wymawiać pracę. Konsekwencją była dymisja Janickiej.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Czytaj także: