Około 100 strażaków wciąż pracuje na składowisku samochodów w Tomaszowie koło Żagania (Lubuskie), gdzie w nocy z piątku na sobotę wybuchł pożar. Sytuacja jest opanowana, ale dogaszanie pogorzeliska może potrwać nawet do niedzielnego poranka.
- Sytuacja jest już opanowana. Trwa dogaszanie - przekazał w sobotę wczesnym popołudniem st. bryg. Arkadiusz Kaniak, rzecznik lubuskiej straży pożarnej.
Na miejscu jest 30 strażackich zastępów, to około 100 strażaków. Pracuje także pluton z woj. dolnośląskiego. Akcją dowodzi zastępca komendanta lubuskiej straży pożarnej.
Strażacy rozbierają stertę i zalewają ją wodą. Jak podkreślił Kaniak, dogaszanie może potrwać nawet do rana w niedzielę. Dobra wiadomość jest jednak taka, że nie ma już zadymienia związanego z pożarem, oraz że nie doszło do skażenia powietrza.. Nad złomowiskiem unosi się para wodna.
Sytuacja była trudna
Przypomnijmy, pożar w Tomaszowie koło Żagania (woj. lubuskie) wybuchł nocą z piątku na sobotę. - Pali się złomowisko odpadów metalowych o wielkości około hektara. Ogniem objęta jest powierzchnia około pięciu arów - w sobotę z rana przekazał st. bryg. Arkadiusz Kaniak.
Pożar od początku określano jako "trudny". Jego przyczyna na razie nie jest znana.
Posted by Lubuska Policja on Saturday, May 25, 2024
Osiem godzin walczyli z pożarem składowiska w Lęborku
Strażacy w sobotę rano, po ośmiu godzinach, ugasili pożar nielegalnego składowiska odpadów w Lęborku. Paliły się elementy z demontażu pojazdów.
Oficer prasowy komendanta powiatowego PSP w Lęborku st. kpt. Marcin Elwart poinformował, że pożar nielegalnego składowiska przy ul. Słupskiej w Lęborku wybuchł w sobotę po północy.
- Występowały dwa ogniska pożaru oddalone od siebie o ok. 20 metrów. Jeden o powierzchni 10 na 15 metrów, drugi o powierzchni 5 na 6 metrów. Wysokość ognisk pożaru wynosiła około dwóch metrów - relacjonował.
Dodał, że pożar udało się szybko zlokalizować i się nie rozprzestrzeniał. Wyjaśnił, że paliły się elementy z demontażu pojazdów.
Z ogniem, który ugaszono po ośmiu godzinach, walczyło osiem zastępów straży pożarnej.
Przyczyny pożaru nie są znane. Będą je ustalali policjanci i biegli z zakresu pożarnictwa.
Autorka/Autor: ng
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: KM PSP Gorzów Wielkopolski