Małżeństwo, które mieszka w pobliżu przyszkolnego orlika w Puławach (Lubelskie), skarżyło się na hałasy. Uzyskało sądowy zakaz korzystania z boiska po lekcjach przez wszystkich, którzy nie są uczniami szkoły. Miasto po tym, jak wybudowało ekrany akustyczne, ponownie pozwoliło na korzystanie z orlika również po lekcjach. Jako że zakaz nie został jednak formalnie uchylony, sąd nałożył na miasto pięć tysięcy złotych grzywny. Prezydent nie zamierza płacić. W poniedziałek, 7 kwietnia, stawi się więc w zakładzie karnym, żeby odbyć pięć dni aresztu. Mają też przyjść popierający go mieszkańcy.
"To już pewne! 7 kwietnia stawię się przy Bramie Zakładu Karnego w Opolu Lubelskim, gdzie odbędę karę pięciu dni aresztu. Za co? Za to, że umożliwiłem naszym dzieciom korzystanie z boiska Orlika przy SP4" - napisał w mediach społecznościowych Paweł Maj, prezydent Puław.
Jak pisaliśmy w czerwcu zeszłego roku, sprawa sięga listopada 2018 roku, kiedy to Sąd Rejonowy w Puławach wydał zakaz korzystania z boiska przy szkole podstawowej przez osoby, które nie są uczniami tej placówki.
Ekrany akustyczne za 250 tysięcy złotych
Wszystko przez to, że mieszkające nieopodal małżeństwo skarżyło się na hałas. A z boiska korzystała po lekcjach też młodzież z innych szkół, osoby dorosłe czy też kluby sportowe.
Władze miasta wykonały wyrok, jednak postanowiły znaleźć rozwiązanie tej sytuacji. W maju 2022 roku wybudowane zostały ekrany akustyczne.
- Inwestycja kosztowała 250 tysięcy złotych. Po potwierdzeniu przez zewnętrzną firmę zajmującą się pomiarem hałasu, że ekrany są skuteczne, przywróciliśmy możliwość korzystania z boiska osobom spoza szkoły - mówił nam w czerwcu zeszłego roku Łukasz Kołodziej, kierownik wydziału kultury, promocji i komunikacji społecznej w puławskim magistracie.
Pierwsza instancja przyznała rację miastu, druga nie
Choć postawione zostały ekrany, małżeństwo zwróciło się do sądu o nałożenie na miasto grzywny w wysokości 15 tys. zł. Za to, że władze przywróciły możliwość korzystania z boiska poza lekcjami, a formalny zakaz sądowy z 2018 roku nadal obowiązywał.
W styczniu Sąd Rejonowy w Puławach, jako sąd pierwszej instancji, oddalił wniosek małżeństwa i przyznał rację miastu, że wskutek budowy ekranów akustycznych zakaz korzystania z boisk zdezaktualizował się i przestał obowiązywać, ponieważ doszło do istotnej zmiany stanu faktycznego, czyli ograniczenia rozprzestrzeniania się hałasu.
Małżeństwo złożyło jednak zażalenie. W grudniu 2023 roku Sąd Okręgowy w Lublinie (jako sąd drugiej instancji) uznał, że formalny zakaz korzystania z boiska obowiązuje i miasto musi zapłacić grzywnę w wysokości pięciu tysięcy złotych. Z tym, że grzywna może zostać zamieniona na pięć dni aresztu wobec osoby uprawnionej do reprezentowania miasta, czyli prezydenta.
Od grudnia 2023 roku znów jest zakaz korzystania z boiska
- Każde ponowne wykorzystanie boiska przez osoby spoza szkoły, np. przez rodziców czy dzieci uczące się w innych szkołach, może skutkować tym, że miasto będzie zmuszone zapłacić kolejne grzywny, których łączna wysokość może sięgać nawet miliona złotych. Co więcej, groziłby mi kolejny areszt, nawet do sześciu miesięcy - mówi nam prezydent Paweł Maj.
Żeby uniknąć płacenia kolejnych grzywien czy też odbywania odsiadki, prezydent zdecydował, że będzie realizował sądowy zakaz korzystania z boiska poza zajęciami szkolnymi. Jednocześnie walcząc w sądzie - w odrębnym postępowaniu - o cofnięcie zakazu.
Sąd polecił komornikowi wykonać karę aresztu
Od grudnia 2023 roku z boiska można więc korzystać tylko podczas zajęć szkolnych. Tymczasem sąd - jako że miasto nie zapłaciło 5 tys. zł grzywny - przesłał do komornika polecenie wykonania kary aresztu wobec prezydenta.
- Stawię się 7 kwietnia o godzinie 10. Zorganizuję też konferencję prasową. Mają się też pojawić mieszkańcy, którzy chcą mnie wesprzeć - mówi nam prezydent Maj.
Prezydent: moja odsiadka to symbol
Już teraz włodarz może liczyć na wsparcie w sieci. W mediach społecznościowych internauci piszą chociażby: "To się w głowie nie mieści... żeby w ogóle taki wyrok zapadł" czy też: "Kolejny dowód na nieludzkie podejście do ważnych spraw związanych z prawidłowym rozwojem młodzieży".
Prezydent wskazuje też, że problem dotyczy całej Polski, a w kraju jest 2700 orlików.
ZOBACZ TEŻ: Załatał dziurę w drodze, dostał mandat i wezwanie do "przywrócenia poprzedniego stanu". Rozstrzygnął sąd
"Nie możemy budować boisk w lasach czy na odludziu, bo komuś przeszkadzają dzieci! One nie mogą czekać latami, aż sądy pozwolą im normalnie grać i korzystać z obiektów, które przecież powstały dla nich. To czas na zmiany! Moja odsiadka to symbol" - napisał Maj w mediach społecznościowych.
A nam mówi gorzko, że przez tą całą sprawę, która ciągnie się latami, kolejne pokolenia młodych ludzi nie ma gdzie grać w piłkę. - I to jest w tej sprawie najsmutniejsze - zaznacza.
Autorka/Autor: tm/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: UM Puławy