"Brawo", "super" oraz kciuki w górę. Takie reakcje internautów pojawiły się pod postem zamieszczonym w mediach społecznościowych przez Piotra Kaliszewskiego, wójta gminy Sułów w powiecie zamojskim.
Jak pisał niedawno "Kurier Lubelski", samorządowiec przeznaczył 10 procent swojego wynagrodzenia (1080 złotych - red.) na wsparcie remontu domu jednej z rodzin w miejscowości Tworyczów.
Budynek był w tragicznym stanie
- Mieszka tam dwóch braci. Byłem u nich już podczas kampanii wyborczej, kiedy to razem z kandydatami na radnych chodziliśmy od domu do domu. Był to jeden z budynków w najtragiczniejszym stanie w całej naszej gminie. W czasie kampanii mówiłem, że gdy wygram, będę przeznaczał jedną dziesiątą wypłaty na cele społeczne i realizuję tę obietnicę od pierwszego miesiąca po wyborach – mówi nam Kaliszewski.
Ma 37 lat. Jest członkiem PiS, ale w wyborach startował z własnego komitetu KWW Uczciwa Gmina Sułów, bez poparcia partii. Wygrał w drugiej turze 52 głosami. To jego pierwsza kadencja.
Wspiera różne inicjatywy
- W domu, o którym mowa, mieszka dwóch braci. Dzięki pracownikom urzędu gminy udało się uzyskać pieniądze z programu Czyste Powietrze. Kupiono piec na pelet oraz ocieplono dom, a Centrum Usług Społecznych zapewniło wkład własny. W pomoc zaangażowali się sąsiedzi oraz radny Grzegorz Krzeszowski. Znają się na budowlance, wykańczali wnętrze domu. Moje 1080 złotych przeznaczono natomiast na wykończenie łazienki – opowiada wójt.
Wcześniej wspierał różnego rodzaju imprezy gminne (takie jak np. upamiętnienie pacyfikacji wsi Kitów, czyli mordu dokonanego przez Niemców w 1942 roku), wyjazdy mieszkańców (np. w listopadzie do Warszawy do Senatu RP oraz Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie) czy też Ochotnicze Straże Pożarne (np. we wrześniu OSP Sąsiadka, która remontowała garaż przy remizie).
"Bardzo miły gest"
- To bardzo miły gest. Stan techniczny garażu był bardzo zły. Wylaliśmy posadzkę, wstawiliśmy narożniki, malowaliśmy ściany, zmodernizowaliśmy instalację elektryczną, zrobiliśmy podjazd - mówi Paweł Pozdzik, prezes OSP Sąsiadka.
Wójt mówi, że na początku sam szukał celów, na które przeznaczy pieniądze, a obecnie mieszkańcy sami się zgłaszają.
W lutym "trzynastka"
- Choć mamy już koniec stycznia, to nie wiem jeszcze na co przeznaczę wynagrodzenie za luty, a kwota będzie podwójna, bo dostanę "trzynastkę". Na pewno jednak ktoś się zgłosi, a jeśli nie, to sam wybiorę się do kogoś, kogo pamiętam z kampanii – uśmiecha się Piotr Kaliszewski.
Wspomina, że na początku kadencji poprosił radnych, żeby pobierał najniższe z przewidzianych prawem pobory, bo gmina jest zadłużona. I takie ma.
- Zadłużenie wynosi 15 milionów złotych, przy budżecie gminy wynoszącym 30 milionów - zaznacza.
Autorka/Autor: Tomasz Mikulicz
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Piotr Kaliszewski