Rząd premiera Narendry Modiego zgodził się na natychmiastowe obniżenie ceł na ograniczoną liczbę samochodów sprowadzanych z państw Unii Europejskiej. Chodzi o pojazdy o cenie importowej przekraczającej 15 tysięcy euro. Według źródeł Reutersa, w kolejnych latach stawka ma zostać dodatkowo obniżona do 10 procent.
Zmiany mają ułatwić dostęp do indyjskiego rynku europejskim producentom, takim jak Volkswagen, Mercedes-Benz czy BMW. Rozmówcy agencji zastrzegają, że negocjacje są poufne i mogą jeszcze ulec zmianom. Indyjskie ministerstwo handlu oraz Komisja Europejska odmówiły komentarza.
"Matka wszystkich umów"
Indie i Unia Europejska mają we wtorek ogłosić zakończenie wieloletnich negocjacji nad umową o wolnym handlu. Po tym etapie strony mają dopracować szczegóły i przeprowadzić proces ratyfikacji porozumienia, które w rozmowach określane jest jako "matka wszystkich umów".
Umowa może znacząco zwiększyć wymianę handlową między partnerami oraz wesprzeć indyjski eksport, między innymi tekstyliów i biżuterii. Branże te ucierpiały po wprowadzeniu przez Stany Zjednoczone 50-procentowych ceł pod koniec sierpnia.
Chroniony rynek i limity importu
Indie są trzecim co do wielkości rynkiem samochodowym na świecie, po Stanach Zjednoczonych i Chinach, jednak sektor motoryzacyjny pozostaje silnie chroniony. Obecnie cła na importowane auta wynoszą 70 lub 110 procent i od lat są krytykowane przez menedżerów branży.
Według jednego ze źródeł Reutersa, Nowe Delhi zaproponowało obniżenie ceł do 40 procent dla około 200 tysięcy samochodów spalinowych rocznie. Limit ten może jeszcze ulec zmianie. Samochody elektryczne mają zostać wyłączone z obniżek na pierwsze pięć lat, aby chronić inwestycje krajowych producentów. Po tym okresie również one mają zostać objęte podobnymi ulgami.
Europejczycy chcą zwiększyć udział
Niższe cła mają szczególnie pomóc europejskim producentom, którzy już wytwarzają auta w Indiach, ale z powodu wysokich barier importowych nie byli w stanie znacząco zwiększyć sprzedaży. Obniżki pozwolą na tańszą sprzedaż samochodów importowanych oraz testowanie rynku przed podjęciem decyzji o dalszych inwestycjach produkcyjnych.
Obecnie europejskie marki mają mniej niż 4 procent udziału w indyjskim rynku liczącym 4,4 miliona samochodów rocznie. Rynek zdominowany jest przez japońskie Suzuki oraz lokalne koncerny Mahindra i Tata, które łącznie kontrolują około dwóch trzecich sprzedaży. Do 2030 roku sprzedaż aut w Indiach ma wzrosnąć do 6 milionów sztuk rocznie, co już teraz przyciąga nowych inwestorów.
Autorka/Autor: Jan Sowa
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: CHRISTOPHER NEUNDORF/EPA/PAP