W czwartek (30 lipca) po godzinie 12 policjanci z Posterunku w Łaszczowie na Lubelszczyźnie otrzymali informacje, że na jednej z bocznych dróg na terenie Dobużka od dłuższego czasu stoi zaparkowany Volkswagen Transporter. Z jego wnętrza miało dobiegać skomlenie i wycie psów.
Pięć psów w nagrzanym samochodzie
Policjanci natychmiast pojechali we wskazane miejsce. Przez szyby samochodu zobaczyli pięć psów. "Zwierzęta były w złej kondycji. Przebywały bez nadzoru w nagrzanym aucie bez dostępu do wody i pożywienia. Do czasu przybycia na miejsce lekarza weterynarii policjanci zaopiekowali się czworonogami, dostarczając im świeżej wody" - przekazała w komunikacie aspirant Małgorzata Pawłowska z policji w Tomaszowie Lubelskim.
Ze względu na skrajnie złe warunki, zagrażające zdrowiu i życiu zwierząt, psy odebrano właścicielowi i tymczasowo umieszczono w schronisku na terenie gminy Łaszczów.
Odpowie za znęcanie się nad psami
Właścicielem zwierząt okazał się 76-letni mieszkaniec gminy Łaszczów. Policjanci zastali go w domu, kilka kilometrów od miejsca, w którym pozostawił samochód. Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić, dlaczego i na jak długo zostawił psy w aucie.
Policja prowadzi postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami. 76-latkowi grozi do trzech lat więzienia.