Do kradzieży dochodziło od listopada oraz końca grudnia ubiegłego roku na terenie gminy Dębowa Kłoda. Zgłoszenia o włamaniach złożyli mieszkańcy gminy - 49-latka i 52-latek.
"Z ich zeznań wynikało, że doszło do uszkodzenia zabezpieczeń pomieszczeń gospodarczych, garaży, ogrodzeń oraz kradzieży przedmiotów stanowiących ich własność takich jak: elektronarzędzia, akumulatory elektryczne, przewód elektryczny siłowy, obudowa skrzyni biegów oraz samochód elektryczny dziecięcy o łącznej wartości siedmiu tysięcy złotych" - przekazała młodszy aspirant Ewelina Semeniuk z policji w Parczewie.
Śledczy zabezpieczyli ślady i szybko wytypowali podejrzanego - to 28-letni mieszkaniec gminy Podedwórze.
"Początkowo mężczyzna zaprzeczał, aby to on dokonywał włamań i kradzieży, jednak zebrany materiał dowodowy potwierdził wersję policjantów. W trakcie przesłuchania ostatecznie 28-latek przyznał się jeszcze do innych kradzieży, między innymi głośników, kolumn i piły łańcuchowej" - zrelacjonowała Ewelina Semeniuk.
Mężczyzna ukrywał skradzione przedmioty na swoim polu ornym, oddalonym kilkanaście kilometrów od miejsca zamieszkania. Przewoził je tam samochodem i zakopywał, by następnie spróbować sprzedać. Jak tłumaczył podczas przesłuchania, do przestępstw skłoniła go trudna sytuacja finansowa.
Mężczyzna usłyszał zarzuty kradzieży oraz kradzieży z włamaniem, za które grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. O jego dalszych losach zdecyduje sąd.
Autorka/Autor: ms/gp
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Parczewie