Ośmiolatek był bity i przeganiany na mróz bez butów i kurtki. Zarzuty dla trzech osób

Do prokuratury doprowadzono 31-latkę
Zgierz. Zarzuty dla trzech osób w sprawie znęcania się nad 8-latkiem
Źródło: TVN24
Śledczy nie mają wątpliwości - ośmiolatek z rodziny zastępczej w Zgierzu (Łódzkie) był ofiarą przemocy domowej. Chłopiec był bity, a nawet wyganiany na mróz bez odpowiedniej odzieży. Stosowano wobec niego wymyślne kary. Prokurator przedstawił zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem rodzicom zastępczym oraz zatrzymanemu z nimi 39-latkowi.

Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie przemocy w rodzinie zastępczej w Zgierzu (Łódzkie). W piątek przesłuchano trzy zatrzymane osoby. To 31-letnia matka zastępcza, 40-letni ojciec zastępczy i 39-latek, który przebywał w ich domu.

Cała trójka usłyszała zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Ofiarą tej przemocy miał być ośmioletni wychowanek. Chłopiec został przesłuchany przez sąd. - Biegły sporządził kompleksową opinię, w której opisał obrażenia dziecka. Stwierdził jednoznacznie, że są to obrażenia związane z przemocą domową w bardzo ciężkiej formie. Wszystkie zeznania, które złożyło dziecko przed sądem, potwierdziły się w dowodach - powiedział Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Jak relacjonowała reporterka TVN24 Katarzyna Pasikowska-Poczopko, wobec chłopca stosowano wymyślne kary.

- Chłopiec był bity drewnianym kijem po całym ciele. Musiał klęczeć z rękami w górze. Był wyganiany na mróz bez butów i kurtki. Na to zebrała dowody prokuratura - mówiła na antenie TVN24.

Prokurator poinformował, że chłopiec jest w dobrym stanie fizycznym. Trafi pod opiekę Ośrodka Pomocy Społecznej w Świętochłowicach.

31-latka doprowadzana do prokuratury
31-latka doprowadzana do prokuratury
Źródło: TVN24

Stał na śniegu w piżamie

Zatrzymania i zarzuty to pokłosie środowej interwencji policjantów ze Zgierza, którzy otrzymali niepokojące zgłoszenie od śląskiej policji.

Wiadomo, że 4 lutego ta rodzina przebywała w okolicy Myślenic (Małopolska). Policjanci otrzymali wtedy zgłoszenie od świadka, który twierdził, że widział ośmiolatka w piżamie i bez butów, który stał na podwórku na śniegu i trząsł się z zimna. Na potwierdzenie swoich słów, pokazał policjantom nagranie - teraz jest ono wśród materiałów dowodowych.

- Policjanci pojechali zweryfikować to zgłoszenie. Dziecko było już w domu. Twierdziło, że wyprowadzało psa i czekało na jego powrót z podwórka - powiedział tvn24.pl podkom. Dawid Wietrzyk, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach.

Na pierwszy rzut oka, wydawało się, że nie ma powodów, by przypuszczać, że w rodzinie źle się dzieje. Ale policjanci chcieli mieć pewność.

- Wiedzieliśmy, że ta rodzina jest u nas tylko przejazdem i nie będziemy mieć możliwości dalej nadzorować tej sprawy. Sytuacja, w której dziecko jest nieadekwatnie ubrane i stoi zimą na zewnątrz, wydaje się alarmująca. Dlatego poinformowali o tym komendę w Zgierzu - wskazał podkomisarz Wietrzyk.

Dziecko miało siniaki

Policjanci ze Zgierza odwiedzili rodzinę 11 lutego.

- Na miejscu zastali: 31-letnią kobietę i 40-letniego mężczyznę - byli to właśnie opiekunowie w tej rodzinie zastępczej. Ponadto znajdowała się tam 61-latka, 39-latek oraz jego ośmioletnia córka - poinformował kom. Adam Dembiński z biura prasowego łódzkiej policji.

W mieszkaniu była również szóstka dzieci z tej rodziny zastępczej. To dzieci w wieku od roku do dziesięciu lat.

W pewnym momencie pojawił się jeszcze ośmioletni podopieczny. - Policjanci zauważyli, że dziecko ma siniaki, dlatego bardzo szybko zapadła decyzja, żeby wezwać pogotowie - przekazał Dembiński.

Chłopca przewieziono karetką na badania do szpitala. Obrażeniom 8-latka przyjrzy się biegły.

Zatrzymania

Jak poinformowała policja, w środę wieczorem, w sprawie zatrzymano dwie osoby: 31-letnią matkę zastępczą oraz 39-latka. W piątek zatrzymano również 40-letniego ojca zastępczego.

- Policjanci wdrożyli również procedurę Niebieskiej Karty i poinformowali sąd rodzinny. Cały czas trwają czynności zmierzające do ustalenia okoliczności tego zdarzenia - powiedział komisarz Dembiński.

Prokuratura Rejonowa w Zgierzu
Prokuratura Rejonowa w Zgierzu
Źródło: TVN24

Dzieci są bezpieczne

Pozostali wychowankowie rodziny zastępczej trafili pod opiekę Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu oraz do Ośrodka Pomocy Społecznej w Świętochłowicach (Śląsk), pod którego nadzorem była rodzina.

- Na prośbę policji nasi pracownicy zaopiekowali się dwójką dzieci. Będą pod naszą opieką do czasu wydania decyzji przez sąd o tym, co dalej ma się w tej sprawie dziać - powiedział TVN24 Jacek Czekalski ze Starostwa Powiatowego w Zgierzu.

Jedni mieli wątpliwości, drudzy są zaskoczeni

Rodzina zastępcza współpracowała z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Świętochłowicach (Śląsk). Ale wcześniej próbowała nawiązać współpracę również z PCPR w Zgierzu. - Ta rodzina była nam znana w takim sensie, że w momencie przeprowadzenia się na teren powiatu zgierskiego z Łodzi, ubiegała się o zostanie zawodową rodziną zastępczą. Natomiast ze względu na różne uwarunkowania dostali negatywną opinię,  o czym też informowaliśmy Świętochłowice, gdzie trafili później - powiedział Czekalski w rozmowie z Katarzyną Pasikowską-Poczopko

O szczegółach urzędnicy nie mogą mówić, ale chodziło m.in. o brak współpracy i nieprzestrzeganie ustalonych zasad. - Podejrzenia naszych pracowników wzbudził też fakt, że ta rodzina ubiegała się o ten status zawodowej rodziny również w bardzo odległych powiatach, co sugerowało, że być może nie chcieli być pod taką ścisłą kontrolą, nadzorem - dodał Czekalski.

Klatka kluczowa-225519
Jacek Czekalski ze Starostwa Powiatowego w Zgierzu o wątpliwościach wobec rodziny zastępczej
Źródło: TVN24

Zupełnie inaczej rodzinę ocenia OPS w Świętochłowicach (Śląsk).

- Jesteśmy bardzo zaskoczeni, bo rodzina ma naprawdę pozytywne opinie doświadczonego koordynatora pieczy zastępczej. Rodzina od 2023 roku była niezawodową rodziną zastępczą. W 2025 roku zyskała status zawodowej rodziny. Ma pozytywną opinię z Łodzi i u nas też zdała wszystkie testy. Nic nie wskazywało na to, żeby coś złego działo się w tej rodzinie - powiedział TVN24 Tomasz Kaczmarek, zastępca prezydenta Świętochłowic.

Samorządowiec podkreślił również, że zgodnie z przepisami rodzina przeszła całą procedurę. Stwierdził również, że to, że w Zgierzu wystawiono negatywną opinię, może wynikać z tego, że tam nie pracowano z nimi tak długo.

Klatka kluczowa-226435
Zastępca prezydent Świętochłowic o opiniach jakie miała rodzina zastępcza ze Zgierza
Źródło: TVN24

Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: