W sobotę w nocy policjanci patrolujący ulicę Narewską w Białymstoku zwrócili uwagę na samochód osobowy. Funkcjonariusze wydali kierowcy sygnały do zatrzymania się. Ten jednak zignorował je, gwałtownie przyspieszył i zaczął uciekać. Policjanci rozpoczęli pościg.
- Kierujący stwarzał zagrożenie i niebezpieczeństwo. Nie stosował się do przepisów ruchu drogowego, lekceważąc czerwone światło czy jadąc pod prąd. Za kierownicą siedział 15-latek, a wraz z nim dwóch 16-letnich pasażerów. 15-latek był trzeźwy. Nie był też pod wpływem narkotyków. Natomiast nastoletni pasażerowie byli w stanie po użyciu alkoholu - powiedział aspirant Konrad Karwacki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
Na miejsce przyjechała matka 15-latka, właścicielka pojazdu. W rozmowie z policjantami powiedziała, że jej syn zabrał samochód z posesji bez jej wiedzy i zgody.
- Nieletni został przekazany pod opiekę rodziny, a jego sprawą zajmie się sąd rodzinny - podkreślił aspirant Konrad Karwacki.
Opracował Michał Malinowski/b
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: KWP w Białymstoku