Zgierz

Pies zaatakował policjantów. Padł strzał

12-latek zmarł po pogryzieniu przez amstaffy (zdjęcie ilustracyjne)
Behawiorysta radzi, co robić kiedy spotkamy psa bez właściciela
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Policjanci ze Zgierza (Łódzkie) podczas interwencji postrzelili psa. Zwierzę wyrwało się kobiecie ze smyczy i zaatakowało jednego z funkcjonariuszy. Pies rasy amstaff trafił na obserwację. Policjantom nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło w środę wieczorem przy ulicy Narutowicza w Zgierzu. Policyjny patrol pojechał na miejsce w związku ze zgłoszeniem dotyczącym zakłócania ciszy nocnej. Funkcjonariusze po wejściu na teren posesji zastali na niej dwóch mężczyzn i kobietę siedzących przy grillu. Dodatkowo Zgierzanka trzymała na smyczy psa rasy amstaff.

Policjant postrzelił psa

Jak relacjonuje sierżant sztabowy Bartłomiej Arcimowicz ze zgierskiej policji, zwierzę w pewnym momencie wyrwało się ze smyczy i zaatakowało jednego z policjantów. - Prawdopodobnie pękła obroża, podkreślam, że nie było intencjonalnego zachowania, żeby policjanci byli poszczuci tym psem. Pies rzucił się na jednego z funkcjonariuszy i ten z uwagi na zagrożenie życia i zdrowia dobył broń i oddał jeden celny strzał w kierunku zwierzęcia - opisuje policjant. Pies żyje i z raną podbrzusza trafił do kliniki weterynaryjnej w Łodzi. Żadnemu z policjantów nic się nie stało. O sprawie jako pierwsze poinformowało radio RMF.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: