O sprawie w mediach społecznościowych poinformował Przemysław Jagielski, radny ze Zgierza (Łódzkie), który opublikował zdjęcia szkolnych toalet. Widać na nich kabiny bez drzwi i zamontowaną białą kamerę.
"To jest jawne łamanie prawa oświatowego, nie mówiąc już o konstytucyjnym prawie człowieka do godności. Drzwi powinny natychmiast wrócić, a kamery zniknąć z toalet" - stwierdził.
Okazuje się, że kamery zauważyli rodzice, którzy walczyli o przywrócenie drzwi w ubikacjach dla klas 1-3. Jak przekazują, kamery zostały zainstalowane w męskich toaletach i w kilku damskich.
- Co na temat monitoringu w szkołach mówią eksperci i przedstawiciele kuratorium?
- Jakie argumenty przedstawia dyrekcja szkoły w Zgierzu?
- Dlaczego rodzice sprzeciwiają się obecności kamer i braku drzwi w toaletach?
- Czy podobne sytuacje miały miejsce w innych polskich szkołach?
Wątpliwości rodziców, problemy z pęcherzem dziecka
- Wątpię, żeby kamera służyła poprawie bezpieczeństwa, a brak drzwi powoduje, że te toalety są nie do użycia. Pomijam już brak desek, mydła, papieru toaletowego czy ręcznika papierowego. Nie wiem, jak uczniowie mają przestrzegać zasad higieny. Dla nich to bardzo traumatyczne. Jest to żenująca sprawa i nie ma na to naszej zgody, to urąga godności dzieci - mówi nam ojciec jednego z uczniów szkoły podstawowej nr 12 w Zgierzu.
Jego dziecko, przez brak drzwi w kabinach i obecność kamery, swoje potrzeby fizjologiczne chodziło załatwiać podczas lekcji albo czekało na powrót do domu. - Miało przez to problemy z pęcherzem i było leczone - relacjonuje mężczyzna.