W nocy z soboty na niedzielę w Mysiakowcu w województwie łódzkim doszło do wypadku. Autem podróżowało pięciu nastolatków: trzech w wieku 16 lat, siedemnastolatek i jeden osiemnastolatek. - Z wstępnych informacji wynika, że kierujący pojazdem osiemnastolatek utracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewo - powiedział tvn24.pl mł. asp. Mateusz Piliński z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Jak dodał, prawdopodobnie kierowca jechał zbyt szybko - samochód wypadł z jezdni na łuku drogi. Od kierującego pobrano krew do badań, aby sprawdzić ewentualną obecność alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych.
Jak podało ratownictwo medyczne z Opoczna, strażacy musieli wyciągnąć jedną osobę z rozbitego auta przy pomocy sprzętu hydraulicznego, ponieważ była zakleszczona.
"Pacjenci z poważnymi urazami, w tym jedna osoba w stanie ciężkim, zostali przetransportowani do szpitali w Opocznie, Tomaszowie Mazowieckim oraz Łodzi" - podało w mediach społecznościowych Państwowe Ratownictwo Medyczne Opoczno.
Mł. asp. Mateusz Piliński z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi przekazał nam, że ciężko ranną osobą jest jeden z pasażerów - 16-latek. Do szpitala trafiło także dwóch pozostałych 16-latków i 18-letni kierowca. 17-latek wyszedł z samochodu o własnych siłach.