Łódzka prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie 32-latki, która pod koniec stycznia zaatakowała taksówkarza. Całe zajście nagrała kamera w taksówce. Akt oskarżenia trafił już do sądu.
Z ustaleń śledczych wynika, że oskarżona 32-latka wsiadła do samochodu po zamówieniu kursu do miejscowości pod Łodzią. Gdy taksówkarz podał jej cenę usługi - 100 złotych - kobieta zapowiedziała, że może mu zapłacić jedynie 20 złotych. Wtedy siedzący za kierownicą 22-latek odmówił wykonania przejazdu.
- Była zła, bo chciała jechać do Głowna koło Łodzi. Powiedziała: "tam zapłacą panu na miejscu". Popatrzyłem na panią i stwierdziłem, że nie mam do niej zaufania. Odpowiedziałem, że tam nie będę jechał - tak tę sytuację relacjonował nam Denis - kierowca taksówki, do którego dotarł dziennikarz tvn24.pl.
"Wyjęła nóż, który przystawił kierowcy do szyi"
Wtedy 32-latka zrobiła się agresywna. - Wyjęła nóż kuchenny, który przystawiła kierowcy do szyi, a także prawego ramienia, uszkadzając przy tym jego odzież. Jednocześnie zabrała mu 20 złotych. W trakcie zdarzenia 32-latka kazała również pokrzywdzonemu zniszczyć dwa należące do niego telefony, bo wydawało się jej, że próbuje on zawiadomić policję. Wielokrotnie wypowiadała też w kierunku mężczyzny różne groźby - powiedział Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Prokuratura zakwalifikowała zachowanie 32-latki jako rozbój kwalifikowany i zmuszanie innej osoby przemocą do określonego działania. Grozi za to od 3 do 20 lat więzienia. - Opiniujący w sprawie psychiatrzy wskazali, że oskarżona w chwili popełnienia czynu rozpoznawała jego znaczenie i mogła pokierować swoim postępowaniem. Lekarze podkreślili także, że nawet jeżeli 32-latka znajdowała się w stanie nietrzeźwości lub odurzenia, to również nie miało to wpływu na jej poczytalność - dodał prokurator Jasiak.
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: LDZ Zmotoryzowani Łodzianie