Kutno

Droga usłana dziurami dla przyszłych kolejarzy

Ulica, którą dojeżdża autobus komunikacji miejskiej w okolice Zespołu Szkół nr.4 w Kutnie
Droga usłana dziurami dla przyszłych kolejarzy
Źródło: Piotr Krysztofiak tvn24.pl
Kilkanaście razy w roku dochodzi tam do awarii autobusu miejskiego, który trzeba wyciągać z błota. Samochodem osobowym też często nie sposób przejechać. Mowa o ulicy Osiedle Kolejowe w dzielnicy Azory w Kutnie, należącej do spółki skarbu państwa - PKP, którą codziennie dojeżdżają do Zespołu Szkół nr 4... przyszli kolejarze.
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Prezes miejskiego przewoźnika zapowiedział, że jeśli stan drogi się nie zmieni, zawiesi tam kursy autobusów.
  • Remont ulicy chciałoby zrobić starostwo powiatowe, ale ma związane ręce, bo PKP drogi remontować nie chce.
  • - Proszę pana, ile razy ja się spóźniłem do szkoły na 8 albo na 9 - mówi jeden z uczniów spotkany pod szkołą.
  • - Jest to sytuacja skandaliczna, według mnie jest to wręcz złośliwość ze strony kolei i kompletny brak logiki, bo nie oszukujmy się, każdy normalny podmiot by chciał skorzystać z faktu ewentualnego bezpłatnego wyremontowania przez kogoś innego jego nieruchomości - w tym przypadku drogi - denerwuje się Daniel Kowalik, starosta kutnowski.

Ulica Osiedle Kolejowe w Kutnie to ulica, jakich w Polsce mnóstwo: dziura na dziurze, gdzieniegdzie wysypany piasek. Raz na kilka miesięcy przejedzie nią próbujący to wszystko z grubsza wyrównać walec. Przed trzema laty do połowy długości wyremontowało ją starostwo powiatowe. Więcej nie może, bo dalsza część należy do spółki skarbu państwa - PKP. Drogą regularnie jeżdżą autobusy miejskie linii 7 i 12, które wożą mieszkańców oraz uczniów Zespołu Szkół nr 4. Problem w tym, że nie ma tygodnia, żeby któryś z pojazdów nie ugrzązł w błocie. - Proszę pana, ile razy ja się spóźniłem do szkoły na 8 albo na 9 - mówi jeden z uczniów spotkany pod szkołą. - Z tego, co wiem, to dyrekcja nieraz prosiła o poprawę tej drogi. Teraz jest śnieg, to jest spoko, ale jakby pan wiosną lub jesienią przyjechał, to jedyny sposób, żeby tu się dostać, to chyba kajak - takie są tu dziury i tyle tu wody stoi - dodaje kolejny. - Co chwilę widać tu pogotowie autobusowe, bo autobusy się zakopują i nie mogą jechać dalej. To jest tragedia. Uczę się tu trzeci rok i - jak pamiętam - ktoś tu przyjeżdżał, sypał piasek w te dziury i myślał, że to pomoże - pomagało na kilka dni, a potem znów były dziury - opisuje kolejny z uczniów.

Czytaj także: