Łódź

Kaczyński: PiS jest gotowe poprzeć komisję w sprawie pedofilii, ale nie tylko w Kościele

Łódź

Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia w Łodzi
Jarosław Kaczyński podczas wystąpienia w Łodzitvn24
wideo 2/35

- Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie stwierdza: ani purpura, ani Nobel, ani Oscar, ani światowa czy europejska sława nikogo nie uchroni przed odpowiedzialnością za zbrodnie pedofilii - przekonywał Jarosław Kaczyński. Zapewniał, że jego partia jest gotowa poprzeć komisję, która będzie badać sprawę pedofilii, ale nie tylko w Kościele, ale we wszystkich środowiskach.

Podczas wystąpienia w Łodzi szef PiS nawiązywał do czwartkowego głosowania w Sejmie nad nowelą Kodeksu karnego. W głosowaniu nad nowelą nie wzięło udziału 143 ze 145 członków klubu PO-KO, dwóch zagłosowało za przyjęciem noweli. Nie głosował też żaden z posłów Nowoczesnej.

- Jesteśmy w większości, jak i większość Polaków, katolikami i popieramy Kościół, ale to oczywiście nie oznacza, że popieramy czy chcemy tolerować jakąkolwiek patologię w Kościele - mówił Kaczyński.

Dodał, że "byli tacy i są tacy, którzy bronili pedofilii". - Oni są nawet bardzo łatwi do nazwania. Można wykazać, zresztą wczoraj w Sejmie to było wykazywane, konkretne fakty. I to przede wszystkim partia Platforma Obywatelska i jej sojusznicy - dodał.

- Nie poparli tej ustawy i żadne ich deklaracje, opowieści niczego tutaj nie są w stanie zmienić. Oni się zasłaniają komisją do sprawy zbadania kwestii pedofilii w Kościele - kontynuował. - Chcę wyraźnie powiedzieć: PiS jest gotowe poprzeć komisję, która będzie badać sprawę pedofilii, ale nie tylko w Kościele, tylko we wszystkich środowiskach - podkreślił.

- Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie stwierdza: ani purpura, ani Nobel, ani Oscar, ani światowa czy europejska sława nikogo nie uchroni przed odpowiedzialnością za tego rodzaju zbrodnie - dodał szef PiS.

Kaczyński: nie popieramy patologii w Kościele
Kaczyński: nie popieramy patologii w Kościele tvn24

Kaczyński: stawką wyborów do Parlamentu Europejskiego jest obrona przed różnymi niebezpieczeństwami

Prezes PiS w Łodzi mówił też o "stawce kampanii" do europarlamentu. - W polityce a w szczególności w kampaniach wyborczych, szczególnie tak ważnych jak ta, pewne rzeczy trzeba powtarzać. Trzeba przede wszystkim uświadamiać wszystkim, jaka jest stawka tej kampanii, tych wyborów i kolejnych wyborów, bo dopiero ta świadomość może prowadzić obywateli do decyzji, żeby pójść i decyzji także o tym, żeby głosować na Prawo i Sprawiedliwość - podkreślił.

- My w tych wyborach możemy zrobić pierwszy krok, niezmiernie ważny krok, do tego, żeby się obronić przed różnymi niebezpieczeństwami - stwierdził prezes PiS.

Jednym z niebezpieczeństw, według Kaczyńskiego, ma być zagrożenie dla polskiej złotówki, która - jak zaznaczył prezes PiS - jest "swego rodzaju barierą i fortyfikacją" chroniącą polską gospodarkę i gospodarstwa domowe. Zdaniem prezesa PiS, wprowadzenie w Polsce euro, zniszczyłoby tę fortyfikację. - Polska gospodarka stałaby się bardzo nieodporna na wstrząsy zewnętrzne (...) Znaleźlibyśmy się w sferze bardzo powolnego rozwoju, można powiedzieć stagnacji - ocenił.

Kolejnym niebezpieczeństwem, zdaniem Kaczyńskiego, jest, jak mówił, pozbawienie Polaków prawa do wychowywania dzieci i wnuków, a także ich "deprawowanie i demoralizowanie seksualizacją od najmłodszych lat". - To jest kierunek, któremu musimy się przeciwstawić - podkreślił prezes PiS

Kaczyński: jeśli nie chcemy w Polsce stref szariatu, musi wygrać PiS

Kaczyński przekonywał też, że kwestia tzw. przymusowej relokacji imigrantów, wiąże się bezpośrednio z kwestią bezpieczeństwa Polski. - Co się dzieje na zachód od naszych granic, to państwo wiecie. Nie chcę tego opowiadać, bo znów będą mówili, że mam jakieś uprzedzenia. A ja mówię po prostu o faktach. Faktach, którym się nie da zaprzeczyć - mówił. - Czy chcecie państwo, żeby w Polsce były strefy, gdzie rządzi szariat? - pytał Kaczyński, a sala odpowiedziała chóralnie "Nie". - No właśnie i sądzę, że w Polsce jest bardzo niewiele osób, które tego chcą. A jeśli chcemy tego uniknąć, co się musi stać? Musi zwyciężyć Prawo i Sprawiedliwość - oświadczył.

Prezes PiS przekonywał też, że jeśli PiS nie wygra, społeczne programy tego ugrupowania - 500 plus od lipca dla każdego dziecka, obniżony wiek emerytalny, trzynasta emerytura, wyprawka, bezpłatne leki, czy podwyżka najniższych płac - mogą być zagrożone. - To wszystko, co uczyniliśmy, po to, by wszystkie grupy polskiego społeczeństwa żyły lepiej niż przedtem, to też będzie zagrożone - przekonywał Kaczyński. - Koledzy z naszej partii czasem mówią - przecież oni (opozycja - red.) osiem lat rządzili i nie dali (pieniędzy na programy społeczne - red.). No ale oni nie mogli dać. Tak rządzili, że nie można było wtedy dać. Bo oni nie potrafią rządzić, a my potrafimy - przekonywał Kaczyński.

Kaczyński: Waszczykowski chce i potrafi

Podczas wiecu prezes PiS poparł łódzką "jedynkę" na liście PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego - byłego ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego.

- Macie tu na czele listy znakomitego kandydata. Znakomitego kandydata, który (...) znajdzie się tam, co prawda po raz pierwszy, ale znajdzie się w taki sposób, że będzie od razu jak w domu, bo on się na tym świetnie zna, bo to wybitny dyplomata, bo to były minister spraw zagranicznych. To człowiek, który będzie potrafił tam walczyć o nasze interesy. Potrafił to robić jako minister i tam będzie potrafił - mówił.

- Witold Waszczykowski to jest jeden z ludzi, który - powtarzam - nie tylko chce, bo jest polskim patriotą i na pewno chce, i wszyscy z naszej listy są polskim patriotami, ale który także potrafi. Poprzyjcie go, ale poprzyjcie także tych z innych miejsc, poprzyjcie naszą listę, przekazujcie to innym, zachęcajcie do udziału w wyborach, a wtedy zwyciężymy - zaapelował.

Morawiecki: Łódź po latach sponiewierania ma szansę na bycie "ziemią obiecaną"

Podczas konwencji głos zabrał także premier Mateusz Morawiecki. - Łódź jest w centrum Polski, przypomina mi słynną "ziemię obiecaną" Reymonta. Łódź dzisiaj znajduje się w innym położeniu i Łódź dzisiaj, po latach sponiewierania w okresie III RP, ma szansę na bycie prawdziwą ziemią obiecaną. Ma szansę na szybki, bardzo dobry i zdrowy rozwój gospodarczy - powiedział. - Ma szansę być centrum multimodalnym, węzłem multimodalnym dla Polski i dla tej części Europy - dodał.

Zdaniem Morawieckiego, Łódź staje się centrum innowacyjnego przemysłu, wzornictwa przemysłowego, kultury i jest stolicą polskiego filmu. Jak dodał, miasto musi skorzystać z wielkich inwestycji infrastrukturalnych. Mówił, że inwestycje powinny być kierowane do miast, które najbardziej ucierpiały na transformacji. W tym kontekście wymienił inwestycje takie jak: zachodnia obwodnica Łodzi oraz autostrada A1.

- Wszystkie nowe inwestycje, które trafiają tutaj, trafiają bardzo często na świadome działania przyciągania tych inwestycji. Przyczyniamy się do tego, żeby bezrobocie w Łodzi było najniższe jakie było zarejestrowane w ciągu ostatnich 30 lat. To jest walka z tymi bolączkami, które Łódź zna aż za dobrze - z bezrobociem, z niskimi płacami, z brakiem zabezpieczeń społecznych. To są w dużym stopniu nasze osiągnięcia, osiągnięcia pracowników, przedsiębiorców, bo działamy ręka w rękę - mówił premier.

- Tak jak szybko, sprawnie i zgodnie z prawem wdrażaliśmy nasze zamiany gospodarcze, społeczne, dotyczące innych dziedzin życia, tak nasi konkurenci polityczni szybko i też zgodnie z prawem mogą odwrócić naszą politykę społeczną, nie kontynuować prac związanych z Centralnym Portem Komunikacyjnym. Mogą wszystko to z powrotem zmienić - zauważył.

Premier: trzeba postawić krzyżyk na listę PiS, inaczej ktoś postawi krzyżyk na naszych reformach

- W naszym społecznym modelu gospodarki nowoczesnej, otwartej i konkurencyjnej zmieniliśmy dużo. Dzisiaj możemy już powiedzieć - z niejaką dumą - że bardzo wiele rzeczy sprawdziło się i że mamy już doświadczenie - mówił Morawiecki. Jego zdaniem, wszystkie gospodarcze osiągnięcia rządu PiS wymagają kontynuacji. - Wymagają tego, żebyśmy dalej mogli kontynuować nasze reformy, zmiany, prospołeczne reformy - mówił Morawiecki.

Premier przekonywał, że w wyborach liczy się każdy głos. - Ludzie uwierzyli w to cztery lata temu i każdy głos wtedy był na wagę złota, doprowadził do dobrej zmiany, którą dzisiaj państwo widzicie - powiedział szef rządu. W jego ocenie, gdyby nie wygrana PiS w wyborach do parlamentu, nie byłoby programu "Rodzina 500 plus", "VAT dalej szedłby do kieszeni przestępców", nie byłoby 13 emerytury, CIT byłby wyższy, a PIT nie byłby obniżony.

- Ktoś może sobie pomyśleć: "nie pójdę na wybory, będzie wszystko dobrze". Nie będzie dobrze - trzeba postawić ten krzyżyk na listę numer 4, bo inaczej ktoś może na tych naszych reformach postawić krzyżyk - oświadczył Morawiecki.

Morawiecki: nie ma naszej zgody na wypłatę przez Polskę jakichkolwiek odszkodowań komukolwiek

Podczas swojego wystąpienia Morawiecki mówił o niemieckich zbrodniach na terenie Łodzi podczas II wojny światowej i grabieniu mienia. - To mienie jest być może cały czas dzisiaj w jakichś niemieckich domach - ocenił i przypominał, że "mordowano młode dziewczęta i młodych chłopców", ekspediowano do obozów koncentracyjnych, "wielu z nich tam wymordowano". - To była działalność, która pozbawiła nas mienia, przyszłości, niepodległości, wolności, miliony osób pozbawiła również życia. To nie wymaga komentarza - powiedział premier.

Wspomniał też o dwustu tysiącach "naszych obywateli, którzy zostali zamordowani w getcie łódzkim". - Czy śmierć ma jakąś cenę? Czy można w jakikolwiek sposób handlować prawdą historyczną? Nie można. Czy życie ludzkie w jakiś sposób możemy wycenić? - pytał. - Dlatego dzisiaj, jeżeli ktoś mówi, że Polska ma komukolwiek wypłacić jakiekolwiek odszkodowania, to mówimy: nie ma naszej zgody na to - oświadczył Morawiecki. - Nie ma naszej zgody i nie będzie. Tak długo nie będzie, jak będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość - dodał.

Wyraził zdanie, że "jeśli kiedykolwiek by do tego doszło, że zamieniony zostałby kat i ofiara, to urągałoby to jakimkolwiek zasadom prawa międzynarodowego, ale byłoby to również pośmiertnym zwycięstwem Hitlera". - I dlatego nigdy na to nie pozwolimy - oświadczył szef rządu.

"Europa potrzebuje Polski świadomej swojej siły, ambicji i aspiracji"

Szef rządu przekonywał, że wybory do europarlamentu mają dalekosiężny zasięg. - Ten wybór dla Polski i dla Europy, to jest wybór na 10, 20 może nawet 30, 40 lat, bo Europa jest na zakręcie - ocenił. - Europa potrzebuje Polski, Europa potrzebuje Polski świadomej swojej siły, ambicji i aspiracji - wyraził opinię szef rządu.

- Jeśli nie pójdziemy na wybory, to kontynuacja tej zmiany jest zagrożona. Te roszczenia, które do nas napływają teraz mogą być przez kogoś w przyszłość zaspokajane. Jedynym gwarantem, że tak nie będzie i gwarantem kontynuacji zmian gospodarczych, finansowych i społecznych jesteśmy my, Prawo i Sprawiedliwość - mówił premier. - Naszą intencją jest praca dla silniejszej Polski, bardziej zasobnej, bezpiecznej, solidarnej, dla wielkiej Polski - dodał.

Autor: tmw\mtom / Źródło: PAP, TVN24

Magazyny:
Raporty:
Pozostałe wiadomości