Eksponaty warte ponad 360 mln zł zniszczone. Muzeum zaprzecza, że ukrywało incydenty 

Autor:
jdw//am
Źródło:
The Guardian, Focus Taiwan
Tajpej, stolica Tajwanu. Wideo archiwalne
Tajpej, stolica Tajwanu. Wideo archiwalneReuters Archive
wideo 2/3
Reuters ArchiveTajpej, stolica Tajwanu. Wideo archiwalne

Tajwańskie Narodowe Muzeum Pałacowe potwierdziło w ostatni piątek zniszczenie trzech eksponatów, których łączna wartość odpowiada ponad 360 mln zł. W wyniku serii wypadków, w półtora roku rozbite zostały dwie zabytkowe misy z dynastii Ming i Qing oraz talerz z XVIII wieku. Mimo zarzutów ze strony tajwańskich polityków, muzeum zaprzecza jakoby ukrywało te incydenty. 

Wszystkie trzy elementy zastawy zostały rozbite podczas trzech osobnych incydentów, które miały miejsce między lutym 2021 a majem 2022 roku. Jak dotąd Narodowe Muzeum Pałacowe w Tajpej ustaliło tożsamość sprawcy wyłącznie jednego z wypadków - okoliczności zniszczenia pozostałych dwóch eksponatów wciąż są nieznane. 

ZOBACZ TEŻ: "Znudzony" ochroniarz zniszczył obraz. Dorysował postaciom oczy

Eksponaty warte ponad 360 milionów złotych rozbite 

Podczas pierwszego z wypadków zniszczeniu uległa misa z czasów dynastii Ming (1368–1644). Kilkanaście miesięcy później - w kwietniu 2022 roku - rozbita została porcelanowa misa z czasów cesarza Kangxi z dynastii Qing (lata panowania 1661–1722). Ostatnim z eksponatów, które uległy uszkodzeniu, był biało-niebieski, bogato zdobiony talerz datowany na XVIII wiek. 

Po sprawdzeniu nagrań, które przez ostatnie 10 lat zarejestrowały zainstalowane w budynku muzeum kamery przemysłowe, przedstawicielom instytucji udało się ustalić tożsamość sprawcy jednego z wypadków. Podczas tego incydentu, jeden ze starszych rangą pracowników, miał postawić eksponat na biurku o wysokości około metra, skąd spadł on na podłogę. Dyrektor muzeum dodał, że po upadku "rozbił się, jak to miska". Okoliczności pozostałych dwóch wypadków wciąż są ustalane. 

Narodowe Muzeum Pałacowe oskarżone o zaniedbania 

Jeden z polityków tajwańskiej opozycji, Chen I-hsin oskarżył dyrektora muzeum Wu Mi-cha o próbę ukrycia zniszczenia antycznych przedmiotów. Jak donosi "Guardian", zdaniem Chena, Wu miał zabronić pracownikom rozmawiania o incydentach, a wszystkie ich dotyczące dokumenty, zgodnie z jego zarządzaniem, miały być oznaczane jako niejawne. Przedstawiciele muzeum zdecydowanie zaprzeczają tym zarzutom, twierdząc, że nie informowali o sprawie wyłącznie ze względu na fakt, iż mogłoby to utrudnić zebranie dowodów i wskazanie winnych. 

ZOBACZ TEŻ: Golem Davida Cernego wrócił po upadku i od razu został uszkodzony. "Szkoda. Co mogę zrobić"

Autor:jdw//am

Źródło: The Guardian, Focus Taiwan

Źródło zdjęcia głównego: twitter.com/tingtingliuTVBS

Pozostałe wiadomości