Nie żyje Paweł Królikowski. O śmierci aktora, do niedawna prezesa Związku Artystów Scen Polskich, poinformowała Ewa Leśniak z ZASP. Miał 58 lat.
Paweł Królikowski urodził się w 1961 roku w Zduńskiej Woli. Był aktorem filmowym, telewizyjnym, teatralnym oraz prezenterem i realizatorem telewizyjnym. Niespełna tydzień temu zrezygnował z funkcji prezesa Związku Artystów Scen Polskich, którą pełnił od 2018 roku.
Aktor od kilku lat zmagał się z problemami zdrowotnymi. W 2015 przeszedł zabieg usunięcia tętniaka mózgu. Trafił do szpitala w ubiegłym roku, tuż przed Bożym Narodzeniem, w piątek 20 grudnia. Przebywał na oddziale neurochirurgicznym.
Śmierć Pawła Królikowskiego potwierdził Związek Artystów Scen Polskich. Aktor w kwietniu skończyłby 59 lat.
Kondolencje rodzinie i najbliższym złożył Andrzej Duda. "Ze smutkiem przyjąłem wiadomość o odejściu dziś nad ranem Pana Pawła Królikowskiego - Prezesa ZASP, świetnego Aktora i wspaniałego Człowieka - życzliwego, ciepłego i pełnego dowcipu" - napisał prezydent na Twitterze.
"Miał charyzmę lidera"
"Dziś rano odszedł od nas Paweł Królikowski. Miałam zaszczyt współpracować z nim przez wiele lat. Paweł był wizjonerem. Miał niesamowitą energię życiową, którą zarażał innych" - napisała w czwartek na Instagramie Małgorzata Kożuchowska, aktorka, była wiceprezes ZASP-Stowarzyszenia Polskich Artystów Teatru, Filmu, Radia i Telewizji. Oceniła, że Królikowski "miał charyzmę lidera". "Myślał o innych. Potrafił być bezkompromisowy. A jednocześnie miał ogromne poczucie humoru" - podkreśliła. "Tak wiele wyzwań było jeszcze przed nim... Choroba nie pozwoliła mu na kontynuowanie tego, co planował. Dużo dużo za wcześnie... Serce pęka. Pawle! Do zobaczenia w lepszym świecie" - zakończyła swój wpis Kożuchowska.
Grabowski: emanował dobrą energią
Pawła Królikowskiego wspominał w czwartek również aktor Andrzej Grabowski. - Pierwszy raz spotkałem Pawła na planach filmów Jakuba Kolskiego, to były lata 90. Wtedy go poznałem. Młody, uśmiechnięty facet, pełen życia, wigoru i takiego go pamiętałem - powiedział. Jak dodał, bliżej poznał Królikowskiego w 2007 roku, gdy grali razem w serialu "Pitbull" Patryka Vegi. Wcielali się w nim w postacie funkcjonariuszy Wydziału ds. Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. - Spotykaliśmy się na planie, a potem po prostu się przyjaźniliśmy. To był fantastyczny człowiek, nie mówię tu o aktorze, bo to jakim był aktorem, każdy widział. Mówię o tym, jakim był człowiekiem - powiedział Grabowski. - Był ciepły, uśmiechnięty, dowcipkujący. To był człowiek, z którym lubiłem się spotykać, którego lubiłem spotykać, słuchać, patrzeć na niego jak mówi, jak się uśmiecha, jak jest pełen życia. Emanował dobrą energią. Zawsze pozostawał sobą, biła od niego ta dobra energia. Nie jest łatwo mówić o takiej stracie - przyznał Grabowski.
Aktor filmowy i teatralny
W latach 1987-90 występował w Teatrze Studyjnym w Łodzi. Zadebiutował w 1984 roku rolą chuligana w filmie dla dzieci i młodzieży "Dzień kolibra". w reżyserii Ryszarda Rydzewskiego. Obraz został wyróżniony na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym dla Dzieci w Chicago. W czasie studiów zagrał w telewizyjnym filmie Łukasza Wylężałka "Ludożerca" (1987), przygodowej "Opowieści Harleya" (1987), do której skomponował i napisał tekst piosenki "Mój Harley", a także w dramacie "Pantarej" (1987), gdzie wystąpił w roli narkomana.
Za jego najważniejszą i najbardziej dojrzałą rolę uchodzi kreacja w "Helu" Kingi Dębskiej (2009). Znany był także z ról serialowych. Występował w "Na dobre i na złe" (2005–2006) oraz w serialu "Ranczo".
Autorka/Autor: akw,js/kab
Źródło: PAP, tvn24.pl