We wtorek zmarła pisarka Annie Dillard, miała 81 lat. Informację o jej śmierci potwierdziła dziennikowi "The New York Times" Maggie Nelson, odpowiedzialna za jej literacką spuściznę. Dillard była znana z poetyckich i filozoficznych rozważań nad naturą, duchowością oraz miejscem człowieka w świecie. Przez dekady pozostawała jednym z najbardziej oryginalnych głosów amerykańskiej literatury współczesnej.
Urodziła się 30 kwietnia 1945 roku w Pittsburghu w Pensylwanii. Już jako dziecko interesowała się światem przyrody. Kolekcjonowała kamienie i owady, uczyła się gry na fortepianie oraz rysunku. Fascynacja naturą, która towarzyszyła jej od najmłodszych lat, stała się później jednym z najważniejszych motywów jej twórczości.
Nagroda Pulitzera za książkę "Pielgrzym nad Tinker Creek"
Jej debiutem literackim był tomik wierszy "Tickets for a Prayer Wheel" (Bilety na Młynek Modlitewny). Tuż po nim w 1974 roku ukazała się nagrodzona Pulitzerem książka "Pielgrzym nad Tinker Creek", która powstała, gdy Dillard miała 28 lat. Była barwnym opisem świata przyrody otaczającego jej dom w górach Wirginii. Dzieło do dziś uchodzi za klasykę amerykańskiej eseistyki.
Jej dzieła często porównywano do utworów przyrodnika Henry’ego Davida Thoreau. Choć barwnie opisywała naturę, odrzucała twierdzenie, by była pisarką piszącą o przyrodzie, skłaniając się ku stwierdzeniu, że jest "teolożką poszukującą Boga". Swoją pierwszą powieść - "The Living" wydała w 1992 roku, wcześniej zajmując się krótszą formą literacką.
Była trzykrotnie zamężna. Z ostatnim mężem przeżyła 32 lata, aż do jego śmierci w 2020 roku - podaje "The Guardian". Ostatnie lata życia spędziła w swoim domu na półwyspie Cape Cod, zajmując się malarstwem. Jej twórczość została przetłumaczona na wiele języków. Po polsku ukazały się dwie z jej książek - "Pielgrzym nad Tinker Creek" i "Państwo Maytree".
Redagował AM