Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim zakończyła śledztwo w sprawie małżeństwa, które zaopatrywało osadzonych w więzieniach w środki odurzające. Akt oskarżenia skierowano już do sądu.
Śledczy ustalili, że Marcin T. i Ewelina T. prowadzili swój "biznes" od czerwca 2021 roku do listopada 2025. Nie mają też wątpliwości, że było to dla nich stałe źródło dochodu.
- Ich działalność polegała na dostarczaniu zabronionych substancji drogą pocztową do zakładów karnych i aresztów śledczych na terenie całego kraju (między innymi w Płocku, Elblągu, Radomiu i Świdnicy), a także dystrybucji wśród innych odbiorców - poinformowała Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Jak wpadli? Wojciechowska-Grześkowiak wskazała, że impulsem do wszczęcia śledztwa były przesyłki, które regularnie trafiały do zakładów karnych. Okazało się, że zawierały środki odurzające.
- Po przeanalizowaniu spraw pojawiło się podejrzenie, że pochodzą z jednego źródła. W wyniku skrupulatnej pracy operacyjnej policji oraz działań procesowych prokuratury sprawcy zostali zidentyfikowani - przekazała rzeczniczka prokuratury,
Przyznali się do przedstawionych im zarzutów
Małżeństwo zostało oskarżone o wprowadzanie do obrotu narkotyków oraz posiadanie znacznej ilości tych środków. Dodatkowo Marcin T. odpowie za wytwarzanie narkotyków.
Po usłyszeniu zarzutów oboje oskarżeni przyznali się. Złożyli też szczegółowe wyjaśnienia, w których opisali, jak działali. Tego śledczy jednak nie ujawniają.
Na początkowym etapie śledztwa wobec małżeństwa zastosowano areszt tymczasowy, który potem zamieniono na policyjny dozór.
Surowsza kara grozi Marcinowi T. - od trzech do 20 lat więzienia, a Ewelinie T. od dwóch do 12.