Informacja o poważnym wypadku, który wydarzył się przy ulicy Powstańców Śląskich w Zakopanem, dotarła do służb w czwartek około godziny 11.30. Początkowo nie było wiadomo, co dokładnie się stało - strażacy wiedzieli tylko, że jedna osoba została ranna na placu budowy. Na miejsce wysłano zastępy z Zakopanego i z Kościeliska.
"Został przyciśnięty"
Na miejscu okazało się, że poszkodowany został młody mężczyzna, który pracował przy wylewaniu betonu w wykopie. Jak poinformował aspirant sztabowy Robert Wieczorek, oficer prasowy tatrzańskiej policji, pracownik z nieznanych przyczyn znalazł się między dźwigiem a betoniarką, która na niego najechała.
Jak powiedział tvn24.pl młodszy brygadier Andrzej Król-Łęgowski, do zdarzenia doszło, gdy betoniarka cofała. Poszkodowany znajdował się wtedy za pojazdem. - Został przyciśnięty - powiedział rzecznik.
Lądował LPR
Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Poszkodowany był przez cały czas przytomny. W bardzo poważnym stanie, z poważnymi ranami w obrębie kończyn dolnych, został przetransportowany do szpitala w Zakopanem - powiedział Król-Łęgowski. Jak dodał, poszkodowany pracownik w momencie przyjazdu służb mężczyzna nie był uwięziony między pojazdami i "nie było potrzeby używania specjalistycznych narzędzi ratownictwa technicznego".
W miejscu wypadku pracują policyjni śledczy, o sprawie została powiadomiona też Państwowa Inspekcja Pracy.
Policja przekazała, że kierujący betoniarką był trzeźwy.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: KPP w Zakopanem