Porzucił rozbite auto, 82-latek prawie zamarzł. Kierowca z zarzutami

611151839_750994278055425_6367465369962529116_n
Mszana Dolna (woj. małopolskie)
Źródło: Google Earth
Zarzuty narażenia 82-letniego mężczyzny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia usłyszał Tomasz C., który w miejscowości Niedźwiedź (Małopolskie) pozostawił seniora w rozbitym aucie. Starszy mężczyzna spędził w pojeździe kilkanaście godzin. Trafił do szpitala w stanie hipotermii.

Do dramatycznych wydarzeń doszło 2 stycznia w miejscowości Niedźwiedź niedaleko Mszany Dolnej. Tego dnia policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 82-letniego mężczyzny, który dzień wcześniej wyszedł z miejsca zamieszkania i do niego nie powrócił. Także rodzina nie mogła się z nim skontaktować.

Znaleźli go w porzuconym Jeepie

Limanowska policja poinformowała później, że w poszukiwaniach starszego mężczyzny brali udział między innymi policjanci, strażacy i ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po około dwóch godzinach - po godzinie 16 - 82-latek został odnaleziony. Znajdował się w Jeepie porzuconym w rowie przy bocznej drodze nieopodal lasu. Mężczyzna był w stanie hipotermii. Do szpitala zabrał go śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Niedługo potem w tej sprawie zatrzymano 37-latka. To z nim senior miał przebywać wcześniej w samochodzie. Z ustaleń śledczych wynika, że młodszy z mężczyzn, kierując Jeepem, doprowadził do wywrócenia się pojazdu, a następnie miał opuścić go, pozostawiając 82-latka samego w nieogrzewanym aucie. Tego dnia temperatura na zewnątrz była poniżej zera stopni Celsjusza.

Śledczy nie wiedzą, o której dokładnie godzinie doszło do zdarzenia, jednak są przekonani, że było to najpóźniej tego samego dnia wczesnym rankiem lub w nocy.

82-latek był w porzuconym Jeepie
82-latek był w porzuconym Jeepie
Źródło: KPP w Limanowej

Prokuratura stawia zarzuty

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Limanowej.

"Tomasz C. został zatrzymany i usłyszał zarzuty narażenia 82-letniego mężczyzny na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz prowadzenia pojazdu mechanicznego po cofnięciu uprawnień i wbrew orzeczonemu zakazowi prowadzenia takich pojazdów. Podejrzany nie przyznał się do pierwszego z zarzuconych mu przestępstw" - poinformowała prokurator Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Jak wyjaśniła, według prokuratury 37-latek, "oddalając się z miejsca kolizji, nie upewnił się co do stanu zdrowia pokrzywdzonego oraz nie podjął żadnych działań zmierzających do uchylenia grożącego pokrzywdzonemu niebezpieczeństwa".

Prokurator Rataj-Mykietyn powiedziała tvn24.pl, że 37-latek i 82-latek znają się, ale nie są ze sobą spokrewnieni. Prokuratura nie ujawnia na razie, dlaczego mężczyźni znajdowali się razem w pojeździe.

Wobec 37-latka zastosowano dozór policji. Ma on też zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym w jakikolwiek sposób, jak również zakaz zbliżania się do niego na odległość mniejszą niż 50 metrów.

OGLĄDAJ: Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską
Cezary Tomczyk

Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską

Cezary Tomczyk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: